Były szef ukraińskich sił zbrojnych stwierdził, że Kijów „nie może liczyć na cud i odzyskanie całego terytorium utraconego w wyniku wojny z Rosją”. Dodał, że n„​​tylko wojna oparta na technologii może pokonać rosyjskie zasoby wojenne”.

Walerij Załużny powiedział w swoim przemówieniu, że Ukraina nie powinna marzyć o przywróceniu ani granic ustalonych po upadku władzy radzieckiej w 1991 r., ani granic ustalonych tuż przed pełnoskalową inwazją Rosji w lutym 2022 r.

Prezydent Wołodymyr Zełenski chce przywrócenia granic z 1991 r., ale przyznaje, że Ukraina nie jest w stanie odzyskać wszystkich okupowanych terytoriów siłą i że potrzebne będą działania dyplomatyczne i czas.

Rosja zajęła Krym w 2014 r. i zaanektowała go wskutek referendum uznanym przez niewiele krajów. Jej siły zbrojne kontrolują obecnie około jednej piątej terytorium Ukrainy, w tym duże części wschodniej Ukrainy.

„Mam nadzieję, że nie ma na tym spotkaniu ludzi, którzy wciąż liczą na jakiś cud lub szczęśliwy znak, który przyniesie Ukrainie pokój, na granicach z 1991 lub 2022 roku, i że potem nastąpi wielkie szczęście” – powiedział Załużny, który był popularnym naczelnym dowódcą sił zbrojnych przez pierwsze dwa lata wojny, w przemówieniu wygłoszonym na forum w Kijowie w czwartek.

– „Moim zdaniem wróg nadal dysponuje zasobami, siłami i środkami, aby przeprowadzać uderzenia na nasze terytorium i podejmować konkretne działania ofensywne” – powiedział w przemówieniu, które w piątek opublikowała gazeta „Ukraińska Prawda”.

Załużny, który ma 51 lat, został zastąpiony na stanowisku najwyższego dowódcy w lutym 2024 r. po miesiącach doniesień o nieporozumieniach między nim a Zełenskim. Obecnie jest ambasadorem Ukrainy w Londynie.

Biuro Zełenskiego nie skomentowało jeszcze wypowiedzi Załużnego.

Załużny stwierdził, że Rosja od ponad roku prowadzi wojnę na wyniszczenie i że biorąc pod uwagę mniejsze siły ukraińskie i trudną sytuację gospodarczą, jedyną nadzieją Kijowa jest poleganie na zaawansowanej technologii.

– „Możemy mówić jedynie o wojnie o przetrwanie, prowadzonej przy użyciu najnowocześniejszych technologii, przy wykorzystaniu minimum zasobów ludzkich, minimum środków ekonomicznych, aby osiągnąć maksymalne korzyści” – stwierdził.

Jednak w ostatnich miesiącach wysiłki skupiły się na rozpoczęciu rozmów mających na celu zapewnienie zawieszenia broni, natomiast publiczne oświadczenia Kijowa stały się bardziej umiarkowane w kwestii oddawania terytoriów.

Burmistrz Kijowa Vitali Klitschko powiedział BBC w zeszłym miesiącu, że Ukraina może potrzebować czasowego oddania ziemi w ramach porozumienia pokojowego z Rosją. Powiedział, że Zełenski może być zmuszony zaakceptować „bolesne rozwiązanie”, aby osiągnąć pokój, chociaż naród ukraiński nigdy nie zaakceptuje okupacji przez Rosję.

Podczas rozmów pokojowych w Stambule, które odbyły się 16 maja w Stambule, nie udało się osiągnąć porozumienia ws. zawieszenia broni. Moskwa postawiła Ukrainie ultimatum, nakazując jej wycofanie się z części własnego terytorium w celu uzyskania zawieszenia broni „oraz innych niemożliwych i niekonstruktywnych warunków”.

Chodzi o cztery obwody: doniecki, ługański, zaporoski i chersoński, które Rosja próbowała nielegalnie zaanektować w 2022 r. Rosja rości sobie prawa do tych regionów, lecz nie ma nad nimi pełnej kontroli.

Mimo niepowodzenia w negocjacjach Moskwa i Kijów zgodziły się na kontynuowanie rozmów pokojowych. Wśród omawianych kwestii znalazła się możliwość spotkania Zełenskiego z Putinem.

Przypominamy, że w czwartek podczas posiedzenia rosyjskiego rządu Władimir Putin ogłosił decyzję o utworzeniu strefy buforowej wzdłuż granicy rosyjsko-ukraińskiej. 

Ukraińskie władze skrytykowały wypowiedź Putina, uznając je za dowód na nieposzanowanie suwerenności Ukrainy. W zamian zaproponowały utworzenie podobnej strefy, ale na terytorium Rosji.

Zobacz także: Ukraina i Rosję rozpoczęły proces wymiany jeńców „1000 za 1000”

Kresy.pl/kyivpost.com

Tagi: , ,
forma płatności