Po sprawdzeniu archiwów okazało się, że w szerzonej na Ukrainie historii „Żyda, który zgłosił się na ochotnika do UPA”, niewiele jest prawdy.

Izraelska gazeta Haaretz opublikowała w czwartek na swoim portalu artykuł historyka z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles Jareda McBride’a, w którym na przykładzie Lejby-Icyka Dobrowskiego, Żyda służącego jakoby na ochotnika w UPA, pokazano jak realizatorzy polityki historycznej Ukrainy usiłują manipulować faktami historycznymi.

Jak pisze McBride, Lejba-Icyk Dobrowski był „reklamowany” jako Żyd, który stał się ukraińskim nacjonalistą. Chodziło o udowodnienie, że ukraiński nacjonalizm i żydowskość podczas II wojny światowej nie musiały się wykluczać. Przykład Dobrowskiego miał pomagać w odrzucaniu oskarżeń wobec ukraińskich nacjonalistów o mordowanie Żydów. Jednak według McBride’a oficjalna wersja historii Dobrowskiego okazała się tylko legendą.

Historyk pisze, że legenda Lejby Dobrowskiego pojawiła się dopiero w 2006 roku po tym, jak został on wspomniany przez Wołodymyra Wjatrowycza w jednej z jego książek. Wjatrowycz opisał go jako „Żyda w UPA”, który brał udział w opracowywaniu ulotek w latach 1942-43 a w końcu został aresztowany przez Sowietów. Głośniej o Dobrowskim stało się w 2008 roku za sprawą wystawy „Żydzi w ukraińskim ruchu wyzwoleńczym” zorganizowanej przez ukraiński IPN oraz Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, której w tym czasie Wjatrowycz pracował jako dyrektor archiwum. Wystawa powoływała się na teczkę Dobrowskiego w sowieckiej bezpiece, lecz nie podawała zbyt wielu szczegółów na temat „Żyda w UPA”.

Jak pisze amerykański historyk, od tego czasu legenda Dobrowskiego „kwitła”. Wspominało go ukraińskie wydanie BBC, związane z Radiem Wolna Europa Radio Swoboda i największe muzeum Holokaustu na Ukrainie w Dniepropietrowsku. Wjatrowycz przedstawiał go jako archetyp „ukraińskiego Żyda” w UPA. Zdaniem McBride’a nazwisko i wizerunek Dobrowskiego stały się symbolem rzekomej tolerancji i wielokulturowości ukraińskiego nacjonalizmu doby II wojny światowej.

Jednakże kiedy przeczytałem akta Dobrowskiego, legenda Żyda, który na ochotnika dołączył do ukraińskich nacjonalistów, szybko wyparowała – pisze McBride.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Z lektury protokołów przesłuchań Dobrowskiego wynika, że Dobrowski trafił w 1941 roku do niemieckiej niewoli jako żołnierz Armii Czerwonej. Aby zostać zwolnionym podał się za Ukraińca i jako taki trafił na „północno-zachodnią Ukrainę”. Tam, uważany za Ukraińca, został zaprzęgnięty do działalności w OUN-UPA przez miejscowych nacjonalistów. Trafił do wydziału propagandy.

W przeciwieństwie do nowej jasnej nacjonalistycznej legendy Dobrowski w rzeczywistości ukrywał swoje żydowskie pochodzenie przed swoimi nacjonalistycznymi „towarzyszami broni” i nie był żadnym entuzjastą ukraińskiego nacjonalizmu. Po prawdzie bał się, że odkryją oni, kim naprawdę jest. – pisze McBride.

McBride przytacza szczegóły zeznań Dobrowskiego, które przeczą oficjalnej legendzie i stoją w sprzeczności do mitów szerzonych przez ukraiński IPN. Według Dobrowskiego Żydzi nie mogli służyć w OUN-UPA. On sam próbował unikać zaangażowania w działalność nacjonalistów symulując różne choroby, jednak był do współpracy przymuszany. Kontynuował współpracę, ponieważ bał się o życie żony i córki. W zeznaniach Dobrowski przyznaje, że w 1943 roku ukraińscy nacjonaliści przeprowadzili „masowe mordy na polskiej ludności”. Mówi o radykalizacji ukraińskiej młodzieży i szerzeniu nienawiści wobec Żydów, Rosjan i Polaków. Wspomina także o terrorze OUN-UPA wobec samych Ukraińców. Zeznania Dobrowskiego podważają także mit o intensywnej walce OUN-UPA z Niemcami. Zeznając miał powiedzieć, że ukraińscy nacjonaliści „nie zabili ani jednego niemieckiego dowódcy” na terenie Wołynia.

Jak pisze historyk z Los Angeles, legenda Dobrowskiego szerzona m.in. przez szefa ukraińskiego IPN okazała się „fake newsem”.

CZYTAJ TAKŻE: Szef ukraińskiego IPN-u spreparował dowód mający świadczyć o symetryczności zbrodni Polaków i Ukraińców

Kresy.pl / Haaretz

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz