Według Wszechrosyjskiego Centrum Badania Opinii Społecznej (WCIOM) większość Rosjan nadal popiera wojnę przeciw Ukrainie.

Dyrektor WCIOM Walerij Fiedorow twierdzi, że stosunek Rosjan do operacji wojskowej na Ukrainie został określony w połowie marca – około 10 proc. zmieniło w tym czasie zdanie, a poparcie dla wojny wzrosło do 74-75 proc., teraz sytuacja nie zmienia się radykalnie, zrelacjonowała we wtorek agencja RIA Nowosti.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

970 PLN    (4.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Zmieniło się on [stosunek Rosjan do inwazji] gdzieś w ciągu trzech do czterech tygodni – od końca lutego do połowy marca. Powiedziałbym, że wtedy on został ustalony. Zaczęliśmy ze stosunkiem około 65 proc. poparcia, 25 proc. – niezgody na operację specjalną [inwazję na Ukrainę]” – Fiedorow przytoczył wyniki badań z 25 lutego.

„W połowie marca wyszyły inne cyfry – tam 74-75 proc. poparcia i około 15-17 proc. niezgody.” – kontynuował szef WCIOM – „Około 10 proc. badanych zmieniło w tym czasie swoje stanowisko, ci, którzy byli przeciw lub mieli trudności z odpowiedzią przeszli na pozycję poparcia”.

Według Fiedorowa od tego czasu wyniki znacząco już się nie zmieniają. „Sugeruje to, że nastąpiła kluczowy podział, każdy zajął swoje stanowisko i trzyma się tego stanowiska. A wojna informacyjna, która toczy się pełną parą, nie zmienia radykalnie tego stosunku” – podsumował dyrektor pracowni.

Rosja anektowała Krym jeszcze w 2014 roku. Wtedy również wsparła donbaskich separatystów, którzy usunęli kontrolę Kijowa nad jedną trzecią terytorium obwodu donieckiego i ługańskiego. To łącznie 43 tysiące kilometrów kwadratowych. Stanowiło to 7 proc. terytorium Ukrainy.

24 lutego wojska rosyjskie rozpoczęły inwazję na Ukrainę na szeroką skalę. Aktualnie okupowany obszar Ukrainy jest prawie trzy razy większy. Wynosi około 125 tysięcy kilometrów kwadratowych – 20 proc. powierzchni Ukrainy.

ria.ru/kresy.pl

 

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz