Ujawniono nagrania rozmów szefa węgierskiej dyplomacji z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych. Materiał ma pochodzić z przecieków obejmujących kontakty Pétera Szijjártó z Siergiejem Ławrowem. Premier Donald Tusk i jego irlandzki odpowiednik Micheál Martin skrytykowali działania Budapesztu, wskazując na ich możliwe konsekwencje dla polityki Unii Europejskiej.
Ujawniono nagrania rozmów ministra spraw zagranicznych Węgier Pétera Szijjártó z jego rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem. Materiały, oparte na przeciekach z rozmów telefonicznych, sugerują, że węgierski polityk deklarował gotowość wpływania na unijną politykę sankcyjną wobec Rosji.
W jednym z nagrań Szijjártó miał powiedzieć Ławrowowi: „Jestem zawsze do twojej dyspozycji”. W innych rozmowach pojawiały się sugestie wsparcia przy zmianach na listach sankcyjnych.
Nagrania ujawniono w ramach wspólnego śledztwa kilku redakcji, w tym rosyjskiego portalu The Insider oraz organizacji VSquare, Delfi, FrontStory i Centrum Śledczego im. Jána Kuciaka.
Premier Polski Donald Tusk ocenił relacje między Budapesztem a Moskwą jako zagrożenie dla spójności polityki europejskiej. „To, co dzisiaj usłyszeliśmy i czego się domyślaliśmy, jest potwierdzeniem bardzo niepokojącej zależności rządu Viktora Orbána i jego ministra spraw zagranicznych od władz moskiewskich” — powiedział. „To jest absolutnie dyskwalifikujące” — dodał.
Do sprawy odniósł się także premier Irlandii Micheál Martin. „To bardzo złowieszczy rozwój sytuacji. Uprzejmy ton rozmowy był alarmujący… To niedopuszczalne” — podkreślił.
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas zaznaczyła z kolei, że europejscy ministrowie powinni działać w interesie wspólnoty, a nie innych państw.
Péter Szijjártó nie zaprzeczył, że prowadził rozmowy z rosyjskim ministrem, skupił się jednak na okolicznościach ich ujawnienia. „To ogromny skandal, że zagraniczne służby specjalne podsłuchiwały moje rozmowy i opublikowały je półtora tygodnia przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech” — powiedział.
Sprawa zyskała szczególne znaczenie w kontekście wyborów parlamentarnych zaplanowanych na 12 kwietnia. Po 16 latach rządów Fideszu Viktora Orbána kampania przebiega w warunkach rosnącej konkurencji politycznej, a sondaże wskazują na przewagę opozycyjnej partii TISZA.
Czytaj: Sondaż na Węgrzech: TISZA prowadzi z Fideszem, jednak znaczą część stanowią wyborcy niezdecydowani
Dodatkowo Węgry zablokowały w lutym na arenie Unii Europejskiej przyznanie Ukrainie pożyczki w wysokości 90 mld euro oraz pakiet kolejnych sankcji na Rosję.
Kresy.pl/The Guardian/Onet































