Ppłk rez. Maciej Korowaj, były oficer wywiadu wojskowego i analityk Instytutu Wschodniej Flanki ocenił, że Polska powinna przekazać systemy Patriot na Bliski Wschód, aby wzmocnić relacje ze Stanami Zjednoczonymi i zabezpieczyć własne interesy. W jego ocenie Rosja nie jest obecnie w stanie przeprowadzić militarnego ataku na państwa bałtyckie i NATO, dlatego i Polska może rozważać większe zaangażowanie w działania sojusznicze poza regionem.

Korowaj w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” ocenił rosyjskie działania wobec Estonii i państw bałtyckich, wskazując jednocześnie, że Polska powinna odpowiedzieć wsparciem sojuszniczym wobec Stanów Zjednoczonych, co miałoby znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego i pozycji Warszawy.

Czytaj także:

Korowaj wskazał, że rosyjska aktywność w mediach społecznościowych wokół narracji o „Ludowej Republice Narwy” wpisuje się w szerszą operację hybrydową wymierzoną w bezpieczeństwo regionu Morza Bałtyckiego. W jego ocenie Moskwa chce pokazać sprawczość w obszarze wschodniej flanki NATO, zaburzyć poczucie bezpieczeństwa w państwach bałtyckich oraz spowolnić modernizację ich sił zbrojnych i wzmacnianie odporności na rosyjską presję.

Kontekst wojny na Ukrainie i kierunek Kaukaski

Według analityka działania te wynikają także z sytuacji na Ukrainie i z faktu, że rosyjskie zaplecze gospodarcze, zwłaszcza związane z eksploatacją surowców energetycznych, pozostaje narażone na niszczące uderzenia dalekiego zasięgu. Rosja, szukając nowych pól nacisku, próbuje więc odciągnąć uwagę Zachodu od wsparcia dla Ukrainy i budować sobie dodatkową kartę przetargową w rozmowach o przyszłości regionu.

W ocenie Korowaja jednym z możliwych celów rosyjskiej aktywności może być również odwrócenie uwagi od Kaukazu i działań wobec Azerbejdżanu. W jego opinii nacisk na kraje bałtyckie i państwa NATO może pozostawać w związku z przygotowaniem ewentualnej konfrontacji na południowym kierunku, gdzie potrzebne środki militarne byłyby mniejsze niż w przypadku pełnoskalowego konfliktu z Sojuszem.

Na tle rosyjskich działań Korowaj zwrócił uwagę na odpowiedź Estonii, która wzmacnia własne zdolności odstraszania. Wskazał przy tym na zakupy systemów HIMARS i aktywność estońskiego kontrwywiadu.

„Rosja dzisiaj nie jest w stanie wygospodarować takiej liczby żołnierzy, aby zaatakować militarnie państwa bałtyckie, a w zasadzie NATO” — powiedział ppłk rez. Maciej Korowaj. Zaznaczył jednocześnie, że zagrożenie mogłoby wzrosnąć w razie wykorzystania rezerw i służby okresowej.

Korowaj uznał, że bardziej prawdopodobny i wydajny dla Rosji może być kierunek kaukaski. Wskazał na tworzenie nowych jednostek w południowym okręgu wojskowym oraz ćwiczenia rezerwy, podkreślając, że nie jest jeszcze jasne, czy działania te służą przygotowaniom do letniej ofensywy na Ukrainie, czy do operacji na Kaukazie.

Interwencja na Bliskim Wschodzie

W kontekście sytuacji na Bliskim Wschodzie Korowaj ocenił, że napięcia wokół cieśniny Ormuz i potencjalne zagrożenie dla Azerbejdżanu mogłyby zwiększyć presję na Europę. Taki rozwój wydarzeń mógłby osłabić możliwości dalszego wspierania Ukrainy, zwłaszcza że ukraińskie zdolności wojskowe pozostają powiązane ze współpracą z państwami europejskimi oraz z produkcją uzbrojenia prowadzoną częściowo na ich terytorium.

Korowaj zwrócił też uwagę na słabnące zainteresowanie administracji Donalda Trumpa wschodnią flanką NATO i na znaczenie relacji ze Stanami Zjednoczonymi. W tej perspektywie pozytywnie ocenił możliwość przesunięcia polskich zestawów Patriot na Bliski Wschód. „Pomaganie sojusznikowi, który prosi o wsparcie, powinno być naturalne. Jest to bowiem jedna z najważniejszych strategii budowania bezpieczeństwa” — powiedział były oficer wywiadu wojskowego.

W dalszej części swojej oceny Korowaj ocenił rolę USA jako państwa zdolnego do projekcji siły na całym świecie i wskazał, że długofalowe relacje bezpieczeństwa wymagają konkretnych gestów oraz gotowości do wsparcia sojusznika. W jego opinii takie działanie mogłoby również wzmacniać pozycję Polski wobec państw arabskich.

Korowaj odwołał się do doświadczeń polskiej obecności na Bliskim Wschodzie w latach 90. XX wieku. Powiedział, że wsparcie dla ochrony infrastruktury krytycznej państw współpracujących z Polską, w tym Kataru, mogłoby zostać dobrze zapamiętane i przynieść skutki polityczne oraz gospodarcze w przyszłości.

„Tak. Powinniśmy wysłać Patrioty do ochrony naszych interesów związanych z transportem surowców energetycznych z Kataru. To nie tylko budowanie pozycji, relacji z krajami arabskimi – a one mają dużą wiarygodność, ale też nie możemy zapominać, że państwa te mają sporo do powiedzenia w kwestiach rosyjskich, bo tam ulokowane są spore zasoby finansowe Rosji” — powiedział analityk.

Kim jest Maciej Korowaj?

Maciej Korowaj jest podpułkownikiem rezerwy, absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Stefana Czarneckiego w Poznaniu, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Akademii Obrony Narodowej oraz Uniwersytetu Warszawskiego. Służył w jednostkach 1. Dywizji Zmechanizowanej, 11. Dywizji Kawalerii Pancernej oraz w Służbie Wywiadu Wojskowego Ministerstwa Obrony Narodowej. Specjalizuje się w zagadnieniach bezpieczeństwa oraz w taktyce i strategii Białorusi, Rosji i Ukrainy, a także wykłada na Wydziale Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku.

Kresy.pl/Rzeczpospolita

Tagi: , , , , ,
forma płatności