Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
W czwartek rano na lotnisku Niamey - stolicy Nigru doszło do starcia zbrojnego. To kolejne państwo afrykańskie, po Mali, którego stołeczny port lotniczy został zaatakowany.
Pierwsze eksplozje dały się słyszeć w Niamey około godziny 6:00 w czwartek. Doszło do słyszalnej strzelaniny. Rzadki odgłosy strzałów z broni palnej była jednak słyszalny, według France24, jeszcze dwie godziny później. Nadawca podał informację anonimowego źródła w miejscowych służbach bezpieczeństwa, który potwierdził, że doszło do ataku zbrojnego na stołeczne lotnisko.
Nie jest jasne kto dokonał ataku. France24 przypomniała, że w styczniu lotnisko Niamey zostało zaatakowane przez lokalne ugrupowanie dżihadystyczne deklarujące lojalność wobec "Państwa Islamskiego".
Dmytro Kułeba wypowiedział się na temat relacji polsko-ukraińskich w ubiegłotygodniowej rozmowie z TSN. Były minister spraw zagranicznych Ukrainy odniósł się m.in. do polityki historycznej, kwestii ludobójstw na Wołyniu oraz stanowiska prezydenta Karola Nawrockiego wobec Kijowa.
Tajwan oczekuje finalizacji amerykańskiej sprzedaży uzbrojenia, uznając ją za istotny element odstraszania Chin i przygotowań do ewentualnego kryzysu. Administracja Donalda Trumpa nie anulowała pakietu, ale przesunęła decyzję po rozmowach prezydenta USA z Xi Jinpingiem.
W środę w Waszyngtonie Alexander Yui Tah-ray, szef Gospodarczego i Kulturalnego Biura Przedstawicielskiego Tajpej w USA, zaapelował o finalizację amerykańskiej sprzedaży uzbrojenia dla Tajwanu, co ma wzmocnić zdolność wyspy do obrony przed Chinami. Jak podała Associated Press, chodzi o pakiet o wartości 14 mld dolarów, który został zatwierdzony przez wysokich rangą amerykańskich ustawodawców, ale administracja Donalda Trumpa nie podjęła jeszcze działań kończących procedurę.
Tajwański przedstawiciel podkreślił, że wyspa potrzebuje uzbrojenia nie do działań ofensywnych, lecz do przygotowania się na ewentualny kryzys. Władze w Tajpej zwiększają wydatki wojskowe i zabiegają o sprzęt, który ma poprawić zdolność odstraszania.
W sieci krąży fragment nagrania, na którym mężczyzna ze wschodnim akcentem mówi, że ma broń „żeby zabijać dyktatorów”. Pytany, kogo miałby zabić, wymienił m.in. prezydenta Karola Nawrockiego. Politycy PiS domagają się reakcji służb.
W czwartek w mediach społecznościowych zaczęło krążyć nagranie pochodzące z jednego z materiałów opublikowanych na koncie Grendy na platformie Kick. Archiwalne transmisje tego kanału są dostępne w serwisie StreamRecorder. Na nagraniu widoczny jest mężczyzna mówiący ze wschodnim akcentem. W rozmowie stwierdza, że posiada broń, ponieważ chce „zabijać dyktatorów” i że w ten sposób „będzie demokracja”. Publikowane w sieci informacje sugerują, ze to Ukrainiec mieszkający w Polsce.
Po spotkaniu przywódców UE w Brukseli premier Donald Tusk ostrzegł przed ryzykiem rosyjskich prowokacji wobec państw flanki wschodniej. Zapowiedział również, że Polska nie będzie respektować ustaleń dotyczących bezpieczeństwa Europy, jeśli zapadną bez jej udziału. Chodzi o ewentualne przyszłe rozmowy z Rosją.
W piątek w Brukseli premier Donald Tusk wziął udział w drugim dniu posiedzenia Rady Europejskiej, podczas którego przywódcy państw UE rozmawiali o sytuacji na Ukrainie, kontaktach z Rosją oraz nowej perspektywie budżetowej na lata 2028–2034.
Dowiedz się więcej: Zełenski spotkał się z Tuskiem w Brukseli. Mówi o „ochronie wspólnych interesów”
Rozmowy prowadzone po wizycie gen. Kyryły Budanowa w Warszawie nie doprowadziły dotąd do przełomu w sporze o nadanie ukraińskiej jednostce imienia „bohaterów UPA”. Po polskiej stronie oczekiwano rozmowy Wołodymyra Zełenskiego z Karolem Nawrockim – informuje Wirtualna Polska. Według ustaleń portalu szanse na rozwiązanie konfliktu są coraz mniejsze.
W planach znajdowała się rozmowa telefoniczna Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim, inicjowana przez stronę ukraińską. Temat patronów jednostki miał nie być w niej poruszany. Strona polska proponowała natomiast, aby prezydent Ukrainy zgodził się na otwarcie „znacznej liczby miejsc”, w których polskie ekipy mogłyby rozpocząć ekshumacje ofiar ludobójstwa wołyńskiego.
W deklaracji historycznej miała pojawić się propozycja powołania wspólnej komisji polsko-ukraińskiej zajmującej się najbardziej bolesnymi nazwami po obu stronach. Było to nawiązanie do pomysłu przedstawionego przy odmrażaniu ekshumacji w nieistniejącej już miejscowości Puźniki, gdzie UPA dokonała mordów na Polakach.
Atak na przygraniczny region Rosji – zginęła kobieta