Siły Zbrojne Ukrainy podziękowały Polsce za przekazanie systemów rakietowych S-125 Newa SC, które umożliwiły im zestrzelenie ponad 120 celów powietrznych. Ukraińscy żołnierze podkreślają skuteczność zestawu w zwalczaniu dronów i pocisków Iskander-M. System ma pełnić służbę w rejonie Odessy.
Ukraińskie źródła wojskowe i media opublikowały materiały dotyczące wykorzystania na Ukrainie zmodernizowanego w Polsce systemu obrony przeciwlotniczej S-125 Newa-SC. Z podanych informacji wynika, że polski zestaw przypisywany jest do obrony rejonu Odessy i ma na koncie 120 celów, w tym 113 dronów oraz 8 pocisków Iskander-M. Biuro prasowe Dowództwa Powietrznego „Wschód” udostępniło fotografię pojazdu z liczbą potwierdzonych trafień, a żołnierze oddziałów obrony powietrznej przekazali publicznie podziękowania za wsparcie z Polski.
W doniesieniach przypomniano, że identyfikację sprzętu na opublikowanej fotografii wiązano z radarem SNR-125 w wersji Newa-SC, zmodernizowanej w Polsce. Zestaw, przekazany według informacji medialnych w 2022 r., stanowi cyfrową modernizację systemu S-125 Neva/Neva-M i zachowuje podstawowe elementy, takie jak wyrzutnie oraz stacje radiolokacyjne, przy jednoczesnym dostosowaniu do współczesnych standardów obsługi i odporności na zakłócenia.
Opis techniczny wskazuje, że Newa-SC dysponuje zasięgiem do 25 km i pułapem zwalczania celów do 18 tys. m. Modernizacja objęła m.in. zastosowanie mikroprocesorowego systemu sterowania, cyfrową integrację radarów SNR-125 i wyrzutni 5P71 oraz automatyzację śledzenia i naprowadzania, co przełożyło się na zwiększenie niezawodności i uproszczenie obsługi. Podkreślono również mobilność zestawu dzięki osadzeniu kluczowych komponentów na nośnikach gąsienicowych i kołowych.
W materiałach przywołano dwuetapowy proces modernizacji realizowany w Polsce od lat 90. W 1992 r. wyrzutnię osadzono na podwoziu czołgu T-55, a antenę radarową na podwoziu kołowym systemu rakietowego Scud typu MAZ, co przekształciło zestaw w konfigurację samobieżną. Kolejny etap rozpoczął się w 1996 r. i obejmował szeroką wymianę wyposażenia z zachowaniem pocisków, wprowadzenie dwóch procesorów przetwarzających dane o kursie celu i rakietach oraz ograniczenie liczebności obsługi o połowę. W efekcie zwiększono zasięg wykrywania, podniesiono odporność na zakłócenia elektroniczne oraz ograniczono gabaryty wyposażenia łączności.
W tym kontekście warto przypomnieć, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski twierdził, że Polska nie byłaby w stanie ochronić ludności cywilnej w przypadku zmasowanego ataku, kiedy tymczasem Ukraińcy zestrzeliwują je polskimi systemami (Eksperci NASK wskazywali wcześniej, że takie tezy są rosyjską dezinformacją). Ukraińcy korzystają m.in. z dostarczonych przez Polskę systemów Osa, o czym informowały wielokrotnie ukraińskie media. W ostatnich dniach materiał na ten temat wyemitował kanał „Armiya TV” związany z ukraińskim MON.
System Osa to mobilny system przeciwlotniczy krótkiego zasięgu radzieckiej produkcji, przeznaczony do zwalczania samolotów, śmigłowców, pocisków manewrujących oraz dronów na niskich wysokościach. Wyposażony w rakiety ziemia-powietrze i własny radar, jest zamontowany na opancerzonym pojeździe kołowym, co zapewnia mu dużą mobilność i umożliwia szybkie przemieszczanie się wraz z oddziałami lądowymi.
Część z systemów znajdujących się na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP zostało zmodernizowanych do wersji Osa-AKM-P1 Żądło (Osa-P). Zasadniczą zmianą było zastosowanie pasywnej głowicy optyczno-elektronicznej, umożliwiającej poszukiwanie i namierzanie celów bez wykorzystania radaru wykrywania. Dzięki temu, zestaw nie zdradzał swojej pozycji, ponieważ nie emitował promieniowania o wysokiej częstotliwości. Z kolei zainstalowanie nowego odbiornika stacji naprowadzania pocisków przeciwlotniczych z cyfrowym przetwarzaniem sygnału poprawiło celność i zwiększyło prawdopodobieństwo trafienia w cel.
Kresy.pl/militarnyi.com































