Ołeksandr Ałfiorow, dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, przedstawił rzeź wołyńską jako element „państwotwórczej narracji” Polski i „lokalnego epizodu” historii. Polski Instytut Pamięci Narodowej stanowczo odpowiedział oświadczeniem, w którym odrzucił tę kwalifikację i nazwał zbrodnię ludobójstwem.
„Tragedia wołyńska jest jednym z mitów państwowych Polski. Nie mitem, nie legendą, ale jednym z kluczowych elementów wielkiej narracji polskiej. Postrzegają ją nie w liczbach, ale w emocjach” — ocenił dyrektor Ukraińskiego IPN.
Ałfiorow twierdził, że temat ma odmienną wagę po stronie ukraińskiej. „Polacy mają swój własny ból. Dla większości Ukraińców to tylko lokalny epizod historii, bo to było tylko na Wołyniu. A Polacy, którzy później wyjechali, osiedlili się w całej Polsce” — mówił. W tej samej wypowiedzi zarzucił Polakom m.in. „demonizowanie Stepana Bandery”.
Szef ukraińskiego IPN odniósł się także do liczby ofiar i charakteru wydarzeń w latach II wojny światowej. Powołał się na ustalenia prof. Igora Hałagidy i innych badaczy dotyczące ukraińskich ofiar w latach 1939–1945. „Czy można nazwać te wydarzenia ludobójstwem, skoro ofiary są po obu stronach? Strona polska twierdzi, że były to [zabójstwa ukraińskich cywili] działania odwetowe” — mówił Ałfiorow.
W ocenie Ałfiorowa spór historyczny powinien mieć w większym stopniu kierunek przyszłościowy, a nie prowadzić do poszerzania listy sporów o kolejne epoki. „W przeciwnym razie dojdziemy do Bohdana Chmielnickiego i Bolesława Chrobrego, który tutaj [w Kijowie] wyszczerbił miecz o Złote Wrota” — stwierdził. Dodał też, że historia nie jest „czarno-biała” i ma „wiele wymiarów”, wskazując, że na Ukrainie ma ukazać się książka „Polacy w UPA” oparta na materiałach archiwalnych. „W armii Krajowej byli też Ukraińcy, którzy brali udział w czystkach etnicznych. Historia jest różna” — dodał.
Polski Instytut Pamięci Narodowej wydał oświadczenie, w którym potępił tezy dyrektora ukraińskiego IPN i zakwestionował używaną przez niego terminologię. „Zbrodnia Wołyńska nie jest «tragedią wołyńską», ani tym bardzo opowieścią ani narracją – jest ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów. W Polsce muszą oburzać słowa Ołeksandra Ałfiorowa – dyrektora Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który określa Zbrodnię Wołyńską jako jedną z «państwotwórczych narracji» Polski, rzekomo postrzeganą bardziej przez pryzmat emocji, niż faktów” — podkreślono.
🟥 Zbrodnia Wołyńska nie jest „tragedią wołyńską”, ani tym bardziej opowieścią ani narracją – jest ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów ❗️
⚠️ W Polsce muszą oburzać słowa Ołeksandra Ałfiorowa – dyrektora Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który określa… pic.twitter.com/T7zaPB7CpU
— Instytut Pamięci Narodowej (@ipngovpl) February 10, 2026
IPN odniósł się również do sformułowania o „lokalnym epizodzie” i wskazał ramy czasowe, w jakich polska historiografia używa określenia „Zbrodnia Wołyńska”. „Ludobójstwo na Wołyniu jest udokumentowanym faktem, którego nie da się unieważnić językiem narracji, relatywizacji ani politycznej kalkulacji. Równie oburzające są kolejne słowa Ołeksandra Ałfiorowa, że dla większości Ukraińców Zbrodnia Wołyńska to ‘tylko lokalny epizod historii, bo działo się to wyłącznie na Wołyniu’. W polskiej historiografii terminem Zbrodnia Wołyńska określa się morderstwa popełnione na ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1943–1945 z powodów etnicznych. Najwięcej ludności zginęło na Wołyniu. Skala zbrodni nie przestaje być zbrodnią tylko dlatego, że miała miejsce na określonym terytorium. Ponad 100 tysięcy zamordowanych obywateli polskich – w większości kobiet, dzieci i osób starszych – nie czyni z tego ‘epizodu’, lecz jedno z największych ludobójstw na ludności cywilnej w Europie XX wieku” — zaznaczył Instytut.
W oświadczeniu IPN pojawił się też wątek współczesnej ukraińskiej polityki pamięci i ocen dotyczących postaci oraz formacji uznawanych przez stronę polską za odpowiedzialne za zbrodnię. „Niepokój budzi także fakt, że współczesne państwo ukraińskie buduje elementy swojej tożsamości na kulcie osób i formacji odpowiedzialnych za te zbrodnie odrzucając fakty zapisane w powszechnie dostępnych źródłach historycznych” — napisano. IPN odniósł się także do Stepana Bandery i dowódców OUN-UPA. „Odnosząc się do Stepana Bandery, IPN zaznacza, że był on «architektem nienawiści skierowanej wobec Polaków». «Roman Szuchewycz i inni dowódcy byli wykonawcami masowych mordów. OUN i UPA nie są formacjami, którym należy oddawać cześć! Ich działalność opierała się na terrorze i czystkach etnicznych, a nie na wartościach, które można uznać za fundament wolnego i demokratycznego państwa»” — podkreślono.
IPN zakończył oświadczenie wezwaniem do oparcia relacji na prawdzie i jednoznacznym potępieniu sprawców. „Prawdziwe pojednanie może się opierać wyłącznie na prawdzie, pamięci ofiar i jednoznacznym potępieniu sprawców. Polacy oczekują, że państwo ukraińskie wreszcie stanie po stronie prawdy, upamiętni ofiary i jednoznacznie potępi sprawców Zbrodni Wołyńskiej” — napisano.
Ałfiorow ocenił również, że podczas spotkania Wołodymyra Zełenskiego z Karolem Nawrockim strona ukraińska zgodziła się na prace ekshumacyjne w 26 lokalizacjach. „Nie wiem, czy uda im się zabezpieczyć 26 obiektów. Ale powiedzieliśmy: dobrze, proszę bardzo” — powiedział. Dodał, że jego zdaniem po rozpoczęciu prac napięcie wokół Wołynia zacznie spadać.
Przypominamy, że choć strona ukraińska zgodziła się na poszukiwania mogił zamordowanych na wiosnę, to jednak nie obejmą one ekshumacji zmarłych. Ponadto prac poszukiwawczych nie będzie mogła przeprowadzić polska firma.
Kresy.pl/X






























