Poseł Izabela Bodnar opuściła partię, z której dostała się do Sejmu pod wpływem spotkania jej lidera, Szymona Hołowni z politykami Prawa i Sprawiedliwości.
Bodnar uzasadniła swoją decyzję o opuszczeniu Polski 2050 w programie telewizji Polsat News – “Ja nie mogłam się z tym przez cały weekend pogodzić. Bardzo to przeżyłam, do tego stopnia – teraz sobie przypominam – że, będąc na urlopie, nie mogłam w ogóle w nocy spać. Ja nie wiedziałam, co się w ogóle wydarzyło, co to w ogóle oznacza”.
Zasugerowała jednak, że był to nie jedyny argument za zakończenieniem działalności w partii Hołowni, bowiem decyzja tym została podjęta “po wielu miesiącach wewnętrznych dywagacji”.
“Muszę przyznać, że bardzo mi było żal. Bardzo mocno związałam się z tą drużyną, z tą grupą osób, z posłami. Stworzyliśmy naprawdę jakiś unikatowy klimat, jak na polityków. Bardzo się wspieraliśmy” – twierdził Bodnar, która przyznała, że w stronnictwie była rywalizacja, lecz było “zdrowa rywalizacja”.
W nocy z 3 na 4 lipca marszałek Sejmu odbył poufne spotkanie z politykiem PiS Adamem Bielanem. Dołączył do nich prezes tej partii Jarosław Kaczyński oraz wicemarszałek Senatu z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego Michał Kamiński, przez lata polityk partii Kaczyńskiego. Prezes PiS twierdził, że rozmowy dotyczyły tego, że trzeba “ratować” Polskę. Kaczyński nie chciał jednak zdradzić szczegółów spotkania.
Sam Hołownia zaprzeczał, że otrzymał od PiS propozycję utrzymania stanowiska marszałka Sejmu, czy nawet objęcia funkcji premiera po zerwaniu koalicji z Koalicją Obywatelską i utworzenia nowego układu rządzącego. Wcześniej portal Onet twierdził, że właśnie taki miał być temat nocnych rozmów polityków z przeciwnych stron barykady.
polsatnews.pl/kresy.pl






























