W piątek para dyżurna myśliwców F-16 Sił Powietrznych przechwyciła, zidentyfikowała wizualnie oraz monitorowała dwa wielozadaniowe samoloty bojowe Su-30 nad Morzem Bałtyckim. Do podobnych działań rosyjskiego lotnictwa w regionie dochodziło już wcześniej, a ich monitorowaniem zajmuje się m.in. misja NATO Baltic Air Policing.
24 kwietnia nad Morzem Bałtyckim polskie myśliwce F-16 przechwyciły dwa rosyjskie samoloty Su-30, które nie naruszyły polskiej przestrzeni powietrznej. Informację przekazały Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
„Polskie F-16 przechwyciły dwa rosyjskie Su-30 nad Bałtykiem. Każde naruszenie bezpieczeństwa Polski i regionu spotka się z natychmiastową reakcją NATO” — poinformował wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk na platformie X.
Polskie F-16 przechwyciły dwa rosyjskie Su-30 nad Bałtykiem.
Każde naruszenie bezpieczeństwa Polski i regionu spotka się z natychmiastową reakcją NATO.— Cezary Tomczyk (@CTomczyk) April 24, 2026
Według Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych rosyjskie maszyny poruszały się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez złożonego planu lotu i z wyłączonymi transponderami. „Maszyny wykonywały lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez złożonego planu lotu oraz z wyłączonymi transponderami. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej” — przekazało DORSZ na platformie X.
Bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej pozostaje jednym z priorytetów #WojskoPolskie 🇵🇱.
Każdego dnia żołnierze Sił Zbrojnych RP utrzymują gotowość do natychmiastowej reakcji, zapewniając skuteczną ochronę polskiego nieba.
24 kwietnia 2026 r. para dyżurna myśliwców F-16 🇵🇱 Sił… pic.twitter.com/YdiHQniKfu
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) April 24, 2026
Dowództwo wyjaśniło, że tego typu przechwycenia są standardową procedurą bezpieczeństwa i służą identyfikacji oraz kontroli obiektów niespełniających międzynarodowych procedur lotniczych. W praktyce działania te obejmują rozpoznanie samolotu przez pilotów myśliwców przy użyciu systemów optoelektronicznych, kontakt wzrokowy, ewentualne nawiązanie łączności oraz eskortowanie maszyny poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa.
Na początku kwietnia dyżurna para polskich F-16 przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20, który wykonywał lot nad Morzem Bałtyckim. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił wówczas, że działania Federacji Rosyjskiej mają charakter prowokacyjny.
Podobne zdarzenia nad Bałtykiem odnotowywano także w ostatnich miesiącach. Jesienią ubiegłego roku Dowództwo Rodzajów Sił Zbrojnych informowało o trzech takich incydentach w ciągu tygodnia. Rosyjskie samoloty zwiadowcze regularnie wykonują loty z wyłączonymi transponderami i bez planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację oraz utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.
W poniedziałek interwencję nad Bałtykiem podjęły także szwedzkie siły, po zlokalizowaniu rosyjskich bombowców Tu-22M3. Dyżurne pary myśliwskie NATO przechwyciły dwie maszyny oraz eskortujące je rosyjskie myśliwce. Operacja była koordynowana z sojusznikami z NATO.
Rosyjski resort obrony przekazał później, że bombowce dalekiego zasięgu wykonywały planowany lot nad neutralnymi wodami Morza Bałtyckiego. „Na pewnych etapach trasy bombowce eskortowane były przez myśliwce z innych krajów” — podano w oświadczeniu rosyjskiego Ministerstwa Obrony cytowanym przez agencję Interfax.
Rosyjska eskorta miała być zapewniona przez załogi samolotów Su-35 Sił Powietrzno-Kosmicznych, a lot trwał ponad cztery godziny. „Wszystkie loty samolotów Sił Powietrzno-Kosmicznych odbywają się w ścisłej zgodności z międzynarodowymi przepisami dotyczącymi przestrzeni powietrznej” — przekazał rosyjski resort.
Kontrola aktywności rosyjskiego lotnictwa w regionie jest prowadzona m.in. w ramach misji NATO Baltic Air Policing. W jej ramach samoloty polskie i sojusznicze patrolują przestrzeń nad państwami bałtyckimi oraz Morzem Bałtyckim.
Kresy.pl/X





























