Prokuratura Okręgowa w Warszawie podała, że obywatel Ukrainy Wołodymyr Z., którego zatrzymano ws. wysadzenia gazociągu Nord Stream, ma 46 lat i prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą związaną z branżą budowlaną na terenie Polski. W komunikacie dodano, że przebywa w naszym kraju na stałe wraz z rodziną.

We wtorek rano w Pruszkowie polskie służby zatrzymały obywatela Ukrainy Wołodymyra Z., poszukiwanego przez niemiecki wymiar sprawiedliwości w związku z podejrzeniem udziału w wysadzeniu gazociągów Nord Stream. Zatrzymany ma 46 lat, prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą w branży budowlanej i na stałe mieszka w Polsce wraz z rodziną. Informacje te przekazał podczas konferencji rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

Zatrzymanie odbyło się na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego przez Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe. Niemieckie władze zarzucają Wołodymyrowi Z. udział w akcie sabotażu konstytucyjnego, zniszczeniu mienia oraz uszkodzeniu rurociągu Nord Stream 2. Zgodnie z niemieckim prawem za tego rodzaju czyny grozi kara do 15 lat więzienia.

Prokurator Skiba poinformował, że przesłuchanie Ukraińca przeprowadzono w obecności polskiego adwokata. Podkreślił, że jego celem nie było ustalenie winy, lecz ocena przesłanek niezbędnych do uruchomienia procedury wydania. Prokuratura ma 48 godzin na skierowanie do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie. Wniosek, przewidziany na siedem dni, ma umożliwić uzyskanie i przetłumaczenie dokumentacji przekazanej przez stronę niemiecką. Decyzję w tej sprawie podejmie sąd okręgowy, a ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące ewentualnego wydania Wołodymyra Z. Niemcom może zapaść w ciągu 100 dni.

Niemieckie media już wcześniej podawały, że Wołodymyr Z. przebywał w Polsce, ale zdążył wyjechać na Ukrainę. Wspomniane informacje potwierdziła polska prokuratura, argumentując, że Niemcy nie wprowadziły jego nazwiska do bazy danych osób poszukiwanych w odpowiednim czasie. Przedstawiciel kanclerii ówczesnego prezydenta Polski Andrzeja Dudy nazwał te stwierdzenia “bezpodstawnymi incynuacjami”. Radosław Sikorski miał deklarować gotowość przyznania azylu i odznaczenia Wołodymyrowi Z. – podała we wrześniu „Rzeczpospolita”.

Pełnomocnik zatrzymanego, adwokat Tymoteusz Paprocki, po przesłuchaniu oświadczył: „Strona niemiecka podejrzewa mojego klienta, że uczestniczył w sabotażu mającym na celu zniszczenie infrastruktury należącej m.in. do spółki Gazprom i na skutek tego sabotażu doszło do zaprzestania dostaw między Niemcami a Federacją Rosyjską”. Dodał, że jego klient nie przyznał się do zarzutów i „nie zrobił nic złego, nic na szkodę Niemiec”.

Adwokat podkreślał również: „Niezależnie od wszystkiego – już teraz obrona wskazuje, że bez względu na stanowisko, jakie wobec tych zarzutów przedstawi mój klient, to jaki obywatel Ukrainy nie uczestniczyłby w tych działaniach, których celem była infrastruktura Nord Stream 2, której właścicielem jest rosyjska spółka Gazprom, to mając na uwadze działania wojenne w Ukrainie oraz to, że spółka ta wprost finansuje wojnę Rosji, trudno upatrywać jakiejkolwiek sensowności i zasadności w zarzutach, które strona niemiecka stawia”.

Śledztwo ws. zabotażu

Do sabotażu gazociągów Nord Stream 1 i 2 doszło 26 września 2022 r. w rejonie dna Morza Bałtyckiego. Uszkodzone zostały trzy z czterech nitek rurociągu. Niemieccy śledczy ustalili, że sprawcy mogli posłużyć się jachtem wynajętym w Rostocku na podstawie fałszywych dokumentów. Według ustaleń, nurkowie mieli przymocować ładunki wybuchowe do rurociągów, a następnie zostać przewiezieni do Ukrainy. Niemieckie śledztwo wskazuje na udział siedmioosobowej grupy Ukraińców.

W sierpniu 2023 r. niemieckie media informowały o nakazie aresztowania obywatela Ukrainy, którego ostatnie miejsce pobytu wskazywano w Polsce. Wśród zatrzymanych znalazł się również Serhij K., który został zatrzymany 21 sierpnia na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania na kempingu w pobliżu nadmorskiego włoskiego Rimini, gdzie spędzał wakacje z rodziną. Niemieccy śledczy podejrzewają Kuzniecowa o koordynowanie akcji sabotażu. Podczas pierwszego przesłuchania zaprzeczył on jakiemukolwiek udziałowi w sabotażu, potwierdzając jednocześnie, że służył w ukraińskim wojsku w stopniu kapitana.

Po zatrzymaniu Wołodymyra Z. przedstawiciele ukraińskiego konsulatu zwrócili się do polskiej prokuratury o możliwość spotkania z nim i zapewnienia mu pomocy konsularnej. Prokurator Skiba zapewnił, że Polska przestrzega przepisów wynikających z Konwencji Wiedeńskiej.

Przypomnijmy, że w sierpniu 2024 r. “Wall Street Journal” napisał, iż wysadzenia nitek gazociągu Nord Stream dokonała grupa Ukraińców na rozkaz ówczesnego głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy, gen. Walerego Załużnego.

Kresy.pl/money.pl

Tagi: , , ,
forma płatności