Gizela Jagielska potwierdziła w mediach społecznościowych swoją rezygnację z funkcji wicedyrektor oleśnickiego szpitala. Nie podała jednak powodu odejścia ze stanowiska. Jagielska przyciągnęła uwagę opinii publicznej m.in. z powodu przeprowadzenia aborcji na 9-miesięcznym dziecku.
— „Doktor Jagielska złożyła wypowiedzenie z pracy w szpitalu w Oleśnicy. Sukces! Ledwo zanikło echo haseł wykrzykiwanych podczas Dolnośląskiego Marszu dla Życia i Rodziny 2025 a okazało się, że pani doktor złożyła wypowiedzenie. A jeszcze w dniu marszu nagrywała nas z okien szpitala pod którym przechodziliśmy. Nie wiemy jakie były prawdziwe powody, ale wiemy że presja ma sens!” — oświadczyła w poniedziałek w mediach społecznościowych organizacja „Wrocław za życiem”.
Jeszcze tego samego dnia do tych informacji odniosła się Gizela Jagielska, w którym sprostowała, że „rezygnuje jedynie z niektórych funkcji”, ale nie jest prawdą, że odchodzi ze szpitala – powiedziała w krótkim nagraniu zamieszczonym w na profilu Facebook „Babkibabkom”
Temat działalności ginekolożki z Oleśnicy stał się szeroko komentowany w mediach kilka miesięcy temu właśnie za sprawą przeprowadzenia przez nią aborcji poprzez wstrzyknięcie zastrzyku z chlorkiem potasu 9-miesięcznemu dziecku.
Matka dziecka trafiła początkowo do szpitala w Łodzi, gdzie planowano przeprowadzenie cesarskiego cięcia, które było uznawane za najbezpieczniejszą metodę zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Po narodzinach, Felkowi oraz jego mamie miałaby zostać zapewniona specjalistyczna pomoc medyczna i terapia.
Jednak pod wpływem namów aktywistów aborcyjnych, matka Felka udała się do Oleśnicy, gdzie znajduje się największy ośrodek aborcyjny w Polsce. Tam, w 37. tygodniu ciąży, po osiągnięciu przez dziecko pełnej dojrzałości, dokonano aborcji, wstrzykując Felkowi chlorek potasu do serca, co doprowadziło do jego śmierci. Zgodnie z relacjami Gazety Wyborczej, tego czynu miała dokonać osobiście wicedyrektor szpitala, Gizela Jagielska, która w przeszłości publicznie deklarowała swoje doświadczenie w przeprowadzaniu takich zabiegów.
Według danych z lutego 2025 r. podanych przez Fundacja Życie i Rodzina – szpital w Oleśnicy w 2024 r. abortował 155 dzieci, 13 z nich było całkowicie zdrowe, a 62 miało zespół Downa. Wszystkie aborcje dokonano z przesłanek psychiatrycznych. Fundacja informuje, że zabijano jedno dziecko nienarodzone częściej niż raz na tydzień.
Sprawa aborcji dziecka w tak późnym stadium rozwoju wywołała ogólnopolskie oburzenie. 8 kwietnia Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciło się do Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy w tej sprawie, z prośbą o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących postępowania. Wystąpiło również o przesłanie kopii odpowiedzi udzielonej Polskiemu Towarzystwu Ginekologów i Położników, które zwróciło się do Ministerstwa Zdrowia o wyjaśnienia w kwestii wykładni pojęcia „przerywanie ciąży”.
Warto dodać, że Instytut Ordo Iuris utworzył petycję przeciwko wytycznym Ministerstwu Zdrowia, które dopuszczają aborcję do 9-miesiąca ciąży z powodu przesłanek psychicznych i przyczyniły się do śmierci nienarodzonego Felka. Stanowią one uzupełnienie przypadku „zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej”. Petycję można podpisać TUTAJ.
Ponadto Instytut poinformował o przygotowaniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego konstytucyjności wytycznych Ministerstwa Zdrowia, w których zasugerowano lekarzom, że aborcja może być środkiem terapeutycznym na problemy psychiczne kobiet w ciąży.
W sprawie Jagielskiej, w oleśnickim szpitalu interweniował europoseł Grzegorz Braun i poseł Roman Fritz. Politycy weszli na oddział w celu dokonania obywatelskiego zatrzymania wicedyrektor i uniemożliwili jej wyjście z pomieszczenia. Doszło do awantury i przepychanek. Obie strony wezwały na miejsce policję.
Kresy.pl/facebook.com
































