Francuska spółka energetyczna EDF podjęła decyzję o ograniczeniu zaangażowania w zagranicznych projektach jądrowych, w tym w Polsce, i skoncentrowaniu się na inwestycjach krajowych oraz projektach w Europie Zachodniej.
Nowa strategia firmy związana jest z nominacją Bernarda Fontany na stanowisko prezesa w kwietniu tego roku, po okresie nacisków rządu francuskiego z powodu wolnych postępów w modernizacji krajowych elektrowni jądrowych. EDF, największy producent energii jądrowej w Europie, uzasadnia zmiany wysokimi kosztami i trudnościami projektowymi, z jakimi zmaga się na rynkach międzynarodowych.
Spółka zamierza skoncentrować się na projektach w Holandii, Szwecji i Finlandii, gdzie ocenia swoje szanse jako wyższe. Projekty w Polsce, Indiach, Kanadzie i innych krajach poza Europą zostały przesunięte na dalszy plan. Ograniczenie zasięgu międzynarodowego ma pozwolić firmie obniżyć koszty oraz przekierować zasoby do projektów o wyższym priorytecie.
Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił na początku 2022 r. plany budowy sześciu nowych francuskich reaktorów, które mają zastąpić starzejące się elektrownie i zabezpieczyć przyszłe dostawy energii. Koszty tych przedsięwzięć szacowane są na 67 mld euro. EDF boryka się z wysokim zadłużeniem związanym z kosztownymi naprawami francuskiego parku jądrowego i długimi opóźnieniami na projektach zagranicznych, takich jak Hinkley Point C w Wielkiej Brytanii. W ubiegłym roku firma przegrała przetarg na budowę dwóch reaktorów w Czechach z południowokoreańskim KHNP. W efekcie EDF zredukowało swoje udziały w brytyjskich projektach Sizewell C i Hinkley Point C, umożliwiając inwestorom podzielenie się ryzykiem oraz uwolnienie kapitału na inne inwestycje.
Warto przeczytać: Francuzi sabotowali czesko-koreańską umowę jądrową
Thierry Deschaux, dyrektor generalny przedstawicielstwa EDF w Polsce, informował wcześniej, że ponad 60 polskich firm zdobyło doświadczenie przy budowie reaktorów EPR we współpracy z EDF, uczestnicząc w projektach w Finlandii, Francji i Wielkiej Brytanii. Ministerstwo Przemysłu szacuje, że ok. 75 proc. polskich firm posiadających doświadczenie w sektorze jądrowym, uzyskało je dzięki współpracy z francuskim przemysłem.
Spółki zależne EDF, takie jak Framatome i Arabelle, mają nadal ubiegać się o dostawy do projektów międzynarodowych, w tym do planowanego reaktora AP 1000 w Polsce. Decyzja o wyborze partnera i lokalizacji drugiej polskiej elektrowni jądrowej ma zapaść za ok. 1,5–2 lata.
Zobacz: Branża budowlana tworzy zaplecze dla programu atomowego w Polsce. Powołano stowarzyszenie PZPB-Atom
Może Cię zainteresować: Brytyjczycy mają umowę w sprawie budowy kolejnej dużej elektrowni atomowej
Kresy.pl/reuters.com































