Ambasada RP na Filipinach przekazała do Departamentu Spraw Zagranicznych Filipin notę werbalną w związku z niepokojącymi informacjami o ingerencji osób trzecich w proces wydawania polskich wiz.

Do Departamentu Spraw Zagranicznych Filipin trafiła pilna nota tamtejszej polskiej ambasady, która wydała ją w związku z informacjami o „ingerencji osób trzecich” przy wydawaniu wiz do Polski. Jak przekazało MZS, placówka w Manili chce wyjaśnić sytuację i znaleźć oszustów.

Tak zwana afera wizowa rozpoczęła się jeszcze w 2023 r., kiedy byłego wiceministra spraw zagranicznych Piotra W. oskarżono o stworzenie systemu szybkiego wydawania wiz w zamian za dodatkowe opłaty.

W zeszłym tygodniu w Wirtualnej Polsce ukazał się artykuł, w którym padły stwierdzenia, że mimo ujawnienia afery z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości – proceder jest kontynuowany. Przytoczono w nim wypowiedzi polskich przedsiębiorców z Filipin, którzy w sierpniu ubiegłego roku mieli ostrzegać MSZ, że za umawianie spotkań w sprawie wiz oczekiwane są łapówki. Tekst bazował na informacjach filipińskiej telewizji UNTV i zawierał odpowiedzi MSZ mówiące o tym, że oferty „pomocy” w uzyskaniu wizy to oszustwo.

Współprowadzący program policjant ostro skomentował skargi pod adresem polskiej placówki. – „Ile macie płacić? 30 tys. peso? Skandal. A normalna opłata za spotkanie w polskiej ambasadzie wynosi 500 peso? To sprawa dla prokuratury! Oszustwo! Zajmiemy się tym” — zapewnia policjant, komentujący sprawę w studiu.

30 tys. peso filipińskich to w przeliczeniu ponad 2,1 tys. zł – równowartość dwóch miesięcznych pensji w regionie. 500 peso filipińskich to z kolei w przeliczeniu około 35 zł

Ambasada w Manili została poddana szczegółowej kontroli pod koniec marca 2024 r., ale nie wykryto wtedy zaniedbań w procesie wydawania wiz. Według rzecznika MSZ Pawła Wrońskiego, który odniósł się do doniesień WP – „nie ma dowodów na bezpośredni udział urzędników w procederze”, a rząd po „dłuższym czasie wymagania” odzyskał kontrolę nad systemem.

Paweł Wroński zwrócił uwagę, że w materiale Wirtualnej Polski wypowiadają się osoby bez podania nazwisk. którzy uprawdopodabniają tezę łapówek za wizy – „Są to pracownicy biur pośrednictwa pracy. Chcemy doprowadzić do takiej sytuacji, żeby to nie pośrednicy biur pracy decydowali o tym, ilu pracowników przyjedzie do Polski, tylko żeby decydował o tym tylko i wyłącznie Konsul RP” – mówił polityk.

Wiceszefowa MSZ Henryka Mościcka-Dendys stwierdziła, że w grudniu polski rząd przyjął pakiet projektów ustaw uszczelniających system wizowy, autorstwa MSZ, MSWiA i MRPiPS. Według wiceminister trzeba „urealnić liczny wiz pod względem potrzeb polskiej gospoarki i możliwości polskiego środowiska akademickiego”. Minister przyznała, że Polska miała problem z powodu nadmiernego wydawania wiz, ale teraz widoczny jest spadek presji wizowej w polskich placówkach.

Przypomnijmy, że w zeszłym roku NIK uznał, że MSZ de facto realizowało politykę „maksymalizacji liczby wydawanych wiz”, przy czym nie sposób było stwierdzić, czy przyniosło to „jakiekolwiek pozytywne, długofalowe skutki dla gospodarki”. Liczący ponad 150 stron dokument obejmuje lata 2018-2023. Dotyczy głównie weryfikacji procesu organizacji systemu wizowego, sprawdzenia działań ministra spraw zagranicznych, okoliczności utworzenia Centrum Decyzji Wizowych, a także działań związanych z organizacją obwodów głosowania za granicą przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Pozytywnie miał zostać oceniony tylko ten ostatni obszar. W pozostałych przypadkach oceny NIK są krytyczne, a wręcz „druzgocące dla ekipy PiS”.

Zobacz także: Rz: Rosjanie “ograli” rząd PiS. Korzystali z wiz dla informatyków

Kresy.pl/wiadomosci.wp.pl/X

Tagi: , , , ,
forma płatności