„Rada Ministrów potwierdziła dotychczasowe stanowisko o tym, że wyroki Trybunału Konstytucyjnego jako organu, który nie spełnia kryteriów sądu konstytucyjnego, nie będą w dalszym ciągu publikowane” — stwierdził Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar podczas konferencji prasowej. „Brak publikacji wyroku TK absolutnie nie przeszkadza wykonaniu tego wyroku” – podkreślają konstytucjonaliści.
Szef MS Adam Bodnar odniósł się w czwartek do przyjętej w środę przez Sejm uchwały „przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu konstytucyjnego w obszarze sądownictwa”, mówiąc, że „Rada Ministrów potwierdza dotychczasowe stanowisko o tym, że wyroki Trybunału Konstytucyjnego jako organu, który nie spełnia kryteriów konstytucyjnych sądu konstytucyjnego, nie będą w dalszym ciągu publikowane”.
Adam Bodnar dodał, że „Rada Ministrów cały czas liczy, że uda nam się i doprowadzimy do odbudowy niezależnego TK”.
Jak wskazano w uchwale – „Rada Ministrów wyraża stanowisko, zgodnie z którym ogłaszanie w dziennikach urzędowych rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego mogłoby doprowadzić do utrwalenia stanu kryzysu praworządności”. „Wobec tego Rada Ministrów uznaje, że nie jest dopuszczalne ogłaszanie dokumentów, które zostały wydane przez organ nieuprawniony” — stwierdzono.
Czytaj: Romanowski otrzymał azyl na Węgrzech
Komisja Wenecka wydała opinię, wedle której wyroki TK powinny być opublikowane, ale z odpowiednią adnotacją, odnoszącą się do wadliwego składu. Adam Bodnar odniósł się do niej, nazywając ją „pewną wytyczną co do legislacji”, natomiast to, „czym jesteśmy związani, to uchwała Sejmu RP z 6 marca br. i to było głównym punktem wyjścia, jeśli chodzi o środową uchwałę Rady Ministrów” — skomentował.
Konstytucjonaliści krytyczni wobec decyzji szefa MS
Według opinii prawników – taka uchwała wiąże jedynie organy podległe Radzie Ministrów, nie jest natomiast źródłem prawa i nie może zastąpić działań legislacyjnych.
Prof. Genowefa Grabowska, b. kierownik Katedry Prawa Międzynarodowego i Europejskiego Uniwersytetu Śląskiego zaznacza, że taka decyzja może doprowadzić do chaosu prawnego – „Ta uchwała Rady Ministrów nie wywołuje absolutnie żadnych skutków prawnych, równie dobrze premier mógłby ogłosić ten tekst w telewizji, w gazecie, powiedzieć, że nie uznaje TK, ale to nie wywołuje skutków prawnych, nie ma absolutnie żadnego znaczenia w świetle Konstytucji, źródeł prawa, nie zmienia statusu organu, którego ta wypowiedź dotyczy. Dziwię się, że prawnicy wokół premiera sięgają po takie środki, bo – powtarzam – poza tym, że to nie wywołuje skutków prawnych, jest erozją naszego systemu konstytucyjnego – podkreśla.
Profesor przypomniała, że brak publikacji wyroku TK absolutnie nie przeszkadza wykonaniu tego wyroku, co potwierdził w sierpniu 2016 skład TK, któremu przewodniczył prof. Andrzej Rzepliński, który uzasadnił przy tym, że tosownie do art. 190 ust. 1 Konstytucji orzeczenia Trybunału są ostateczne i mają moc powszechnie obowiązującą, a oba te przymioty przysługują im od momentu ich wydania, czyli – w wypadku wyroku – od chwili ogłoszenia na sali rozpraw.
Obecny Trybunał przyjął taką formułę, że sam będzie publikował swoje wyroki, aby dać obywatelom możliwość dotarcia do ich treści.
Prof. Piotrowski podkreśla, że stanowisko Rady Ministrów wyrażone w uchwale nie może stanowić podstawy do odmowy uznawania Sądu Najwyższego za sąd ustanowiony na mocy ustawy. A to dlatego, że Sąd Najwyższy działa na podstawie Konstytucji i ustawy, nie zaś na podstawie uchwały Rady Ministrów. Wskazuje również, że zamieszczenie adnotacji o treści wskazanej w uchwale rządu „może stworzyć okazję do podważania rozstrzygnięć Sądu Najwyższego i statusu sędziów, mimo braku ustawowej regulacji w tym zakresie”.
Zobacz także: „Nie wpisuje się w koncepcję praworządności”. Komisja Wenecka negatywnie o propozycji Bodnara
Kresy.pl/youtube.com/prawo.pl




























