Przedstawiciele litewskiego rządu przyznali, że utrzymują “gorącą linię” z władzami Białorusi. Była ona używana także w czasie wtargnięcia dronów w przestrzeń powietrzną Polski.

„Kontakt z Białorusią był utrzymywany, ale w pełni rozumiemy, że Białoruś nie jest ani naszym partnerem, ani w żaden sposób państwem sojuszniczym” – powiedział w środę dziennikarzom wiceminister obrony Litwy, Karolis Aleksa. Jak dodał – „Jest gorąca linia i w razie potrzeby korzystamy z tego kanału”. Aleksa odmówił odpowiedzi na pytanie, czy Mińsk przekazał Litwie użyteczne informacje wywiadowcze.

„Nie będę komentował tej sprawy. Każda informacja, która trafia przez gorącą linię, jest oceniana” – powiedział. Szef litewskiej obrony Raimundas Vaikšnoras również odmówił udzielenia szczegółowych informacji, a doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Deividas Matulionis potwierdził jedynie, że „kontakty są utrzymywane”.

Ich uwagi były następstwem utajnionego posiedzenia parlamentarnej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, która badała, czy rosyjskie drony mogły również wtargnąć w litewską przestrzeń powietrzną.

Według Ministerstwa Obrony, myśliwce NATO biorące udział w misjach patrolowania przestrzeni powietrznej państw bałtyckich czterokrotnie podrywały się do lotu w dniach 9 i 10 września w celu zbadania niezidentyfikowanych obiektów. Vaikšnoras powiedział, że wykrycia okazały się niejednoznaczne. „Mogły to być zjawiska meteorologiczne, migrujące stada ptaków lub inne zjawiska” – zacytował portal państwowego nadawcy litewskiego LRT.

W nocy 10 września polską przestrzeń powietrzną miało naruszyć ponad 20 obiektów, z których część zestrzelono przy udziale holenderskich F-35. Premier Donald Tusk poinformował w Sejmie o 19 potwierdzonych przypadkach, podkreślając, że operacja trwała całą noc.

W związku z incydentami Polska uruchomiła Artykuł 4 NATO, przewidujący konsultacje sojuszników w przypadku zagrożenia integralności terytorialnej, niezależności politycznej lub bezpieczeństwa państwa członkowskiego. Premier Donald Tusk odbył rozmowy z przywódcami europejskimi, którzy przedstawili propozycje wsparcia w zakresie obrony powietrznej Polski.

Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła potwierdził, że Polska otrzymała ostrzeżenie od strony białoruskiej. „Białorusini nas uprzedzali, że przez ich przestrzeń powietrzną w naszym kierunku zmierzają drony” – powiedział. Zaznaczył, że współpraca była zaskakująca, zważywszy na eskalację napięcia na granicy lądowej. „Ale nie odrzuciliśmy jej” – dodał. Według generała Polska przekazała wzajemnie Białorusi informacje o obiektach zmierzających w ich stronę.

Solidarność z Polską wyraziły niektóry kraje NATO. Holandia zapowiedziała rozmieszczenie wschodniej Polsce systemów Patriot, NASAMS, systemów antydronowych oraz 300 żołnierzy. Według zapowiedzi sprzęt i personel mają pojawić się w grudniu i będą współdziałać z polskimi jednostkami.  Wielka Brytania zwiększyła liczbę dyslokowanych do Polski myśliwców.

W czasie ingerencji prezydent USA Donald Trump zignorował pytanie dziennikarskie o nie. Wkrótce po zakończeniu rozmowy z prezydentem Polski, amerykański przywódca zamieścił enigmatyczny wpis na należącym do niego portalu społecznościowym Truth Social: “Co jest z Rosją, która narusza polską przestrzeń powietrzną dronami? No to jedziemy!”. Następnie twierdził, że do wlecenie dronów mogło dojść przez “pomyłkę”.

lrt.lt/kresy.pl

 

Tagi: ,
forma płatności