Ponad pięć miesięcy od wyborów udało się ostatecznie sformować koalicję, która stworzy nowy rząd Niemiec. Kolejną kadencję Angeli Merkel w fotelu kanclerza zaakceptowali członkowie partii socjaldemokratycznej.

W toku trwających do początku roku rozmów zarysowała się możliwość stworzenia kolejnej koalicji łączącej centroprawicę CDU-CSU z Socjaldemokratyczną Partią Niemiec (SPD). Idea odnowienia koalicji była początkowo wśród członków tej ostatniej partii mało popularna. Wielu komentatorów i działaczy partyjnych było przekonanych, że bardzo słaby wynik SPD we wrześniowych wyborach był właśnie ceną zapłaconą ubytkiem lewicowego elektoratu za wspieranie Merkel. Dlatego wkrótce po wyborach ówczesny lider SPD Martin Schulz ogłosił, że nie będzie rozmów o odnowieniu koalicji.

Angela Merkel nie była jednak w stanie sklecić alternatywnego układu koalicyjnego. Na początku bieżącego roku przedstawiciele CDU i CSU rozpoczęli ponowne negocjacje z przywództwem SPD, co było o tyle łatwiejsze, że wypadł z niego Martin Schulz. By uzyskać legitymację do ponownego wejścia do rządu Merkel, kierownictwo partyjne odwołało się do wszystkich członków organizacji. W głosowaniu korespondencyjnym zagłosowali oni w kwestii roli SPD w parlamencie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

„Zdecydowana większość członków SPD kierowała się sugestią kierownictwa ugrupowania. Mamy jasność: SPD wejdzie w skład nowego niemieckiego rządu” – ogłosił w niedzielę Olaf Scholz, przewodniczący lewicowej partii. Według przedstawionych przez niego danych, 66,02% głosujących członków SPD wypowiedziało się za uczestnictwem partii w koalicji rządowej. Scholz mówił o „bardzo wysokiej frekwencji” w trakcie partyjnego plebiscytu. Oznacza to zwycięstwo kierownictwa nad frakcją młodych działaczy zdecydowanie oponujących przeciw poparciu kolejnego rządu Merkel.

interia.pl/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz