Napad na 16-letniego Czeczeńca w mieście Dijon doprowadził do mobilizacji czeczeńskich imigrantów, którzy z bronią w ręku zaczęli mścić się na miejscowych Algierczykach.

Zamieszki w 155-tysięcznym mieście w Burgundii trwają już czwarty dzień. Zaczęły się od napadu na 16-letniego Czeczena do jakiego doszło w ostatnią środę. Był on tyle poważny, że policja zakwalifikowała go jako usiłowanie zabójstwa, jak podaje portal Mail Online. W miejscowej społeczności imigrantów z Czeczenii szybko upowszechniła się pogłoska, że za atak na ich ziomka odpowiadają członkowie gangu zajmującego się handlem narkotykami składającego się z Algierczyków. Czeczeni postanowili wziąć odwet na przedstawicielach tej społeczności.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Czeczeni ruszyli do osiedli zamieszkanych przez ludność algierską uzbrojeni w metalowe pręty i rury. Od piątku starcia przybrały już charakter masowych zamieszek co przyznało źródło portalu w miejscowej policji, które już w poniedziałek mówiło, że trzy noce z rzędu dochodziło do masowych ataków Czeczenów na osiedla zamieszkane przez Arabów.

Sytuacja jest tym poważniejsza, że na jednym z filmów Czeczeni, chętnie zamieszczający nagrania swoich działań w serwisach społecznościowych, strzelają w powietrze z broni palnej w tym z karabinów automatycznych. Inne nagrania są nie mniej dramatyczne. Ukazują one czarny dym płonących w oddali budynków bądź samochodów. Inna dramatyczna scena pokazuje próbę szybkiego przejazdu przez tłum kierowcy samochodu osobowego, który w efekcie dachuje i zostaje otoczony przez wrogich mu osobników, według relacji Czeczeńców.

Według Mail Onilne miejscowa policja już wezwała posiłki z innych części kraju. Zamieszki ściągnęły bowiem do Dijon reprezentantów czeczeńskiej diaspory z całej Francji. Miejski prokurator Eric Mathais twierdzi, że rany odniosło jak do tej pory sześć osób. Nie aresztowano jeszcze nikogo, choć poza przemocą doszło już także do przypadków plądrowania.

 

dailymail.co.uk/tvp.info/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz