Jak podało w poniedziałek ukraińskie wydanie Deutsche Welle, rząd Niemiec na wniosek posłów Lewicy (Die Linke) w Bundestagu przedstawił raport o związkach niemieckich neonazistów ze „skrajną prawicą” na Ukrainie. Odpowiedź rządu rozczarowała lewicowych parlamentarzystów.

Niemiecki rząd zaliczył do „skrajnie prawicowych” ruchów na Ukrainie pułk Azow oraz powiązane z nim pododdziały takie jak Misantropic Division oraz ruch polityczny „Tradycja i Porządek”. Jak stwierdzono, Azow od dawna przyciąga „prawicowych ekstremistów” z Europy i USA.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

60 PLN    (0.27%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W raporcie stwierdzono, że obywatele niemieccy brali udział w szkoleniach zakresie technik wojskowych na terytorium Ukrainy. Takie kursy są wymieniane jako przykład platformy nawiązywania kontaktów międzynarodowych między neonazistami, w połączeniu z konkursami walki wręcz i festiwalem muzycznym Asgardsrei w Kijowie ukierunkowanym na „narodowosocjalistyczny black metal”.

Jednocześnie posłom odmówiono odpowiedzi na pytanie, czy ukraińscy i niemieccy neonaziści spotykali się na „strzelaniach” na terytorium Czech. Przedstawiciele rządu uzasadniali odmowę odpowiedzi ustaleniami z tajnymi służbami obcych państw i obawą przed zdemaskowaniem swoich agentów.

Niemiecki rząd przyznał, że istnieją silne więzi między prawicowymi radykałami w Niemczech a ukraińską skrajnie nacjonalistyczną partią polityczną Korpus Narodowy (wyrosłą na bazie pułku Azow). Jako przykład takiej współpracy podano projekt Kraftquell, którego celem jest wyszukiwanie kwater w Niemczech i Norwegii dla żołnierzy pułku Azow podczas ich wakacji w Europie. W raporcie jako koordynatora międzynarodowych projektów Azowa wymieniono Ołenę Semeniakę.

Z raportu można też dowiedzieć się, że w grudniu 2019 roku niemiecka policja powstrzymała członków niemieckiej radykalnej partii prawicowej „III Droga” od wyjazdu na Ukrainę. W momencie zatrzymania stwierdzono, że posiadali oni ubrania i przedmioty, które „wyraźnie wskazywały, że należą do prawicowych środowisk ekstremistycznych”.

Okazuje się też, że ukraiński ruch „Tradycja i Porządek” ma swój niemiecki odpowiednik o tej samej nazwie. Deklarowanym celem grupy jest stworzenie „suwerennego państwa niemieckiego”. Jej działalność ogranicza się do publikowania zdjęć i filmów w sieciach społecznościowych, a także wezwań do udziału w demonstracjach.

Według informacji niemieckiego rządu liczba niemieckich zwolenników ukraińskiej grupy Misanthropic Division wynosi kilkadziesiąt osób. Ich działalność ma ograniczać się do sprzedaży odzieży i artykułów z symbolami pułku Azow.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Deutsche Welle pisze, że problemem w nawiązywaniu współpracy ukraińskich nacjonalistów z niemieckimi radykałami jest aprobata tych ostatnich wobec stanowiska Rosji wobec Ukrainy. Taka pozycja Niemców zmusza ukraińską „skrajną prawicę” do szukania sojuszników w organizacjach, które są marginalne, np. z partią „III Droga”, która według Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji liczyła w 2019 roku zaledwie 580 członków.

Pod koniec swojego raportu niemiecki rząd stwierdził, że nie widzi „konkretnego zagrożenia” w związkach niemieckich i ukraińskich neonazistów. Taka odpowiedź nie spodobała się posłance niemieckiej lewicy Martinie Renner, inicjatorce zapytania, która uważa, że problemem rządu RFN jest to, że jego tajne służby nie traktują poważnie zagranicznych szkoleń neonazistów w posługiwaniu się bronią palną.

„To bardzo odważne stwierdzenie – powiedzieć, że ci, którzy wyjeżdżają za granicę strzelać z broni palnej, nie stanowią szczególnego zagrożenia” – cytuje słowa Renner ukraińskie wydanie Deutsche Welle.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Renner, która od lat bada problem niemieckich neonazistów, była zawiedziona raportem rządu. Według niej tekst odpowiedzi może sprawiać wrażenie, że posłowie i dziennikarze wiedzą więcej niż rząd.

Według posłanki międzynarodowe relacje niemieckich neonazistów opierają się nie tylko na ideologicznej bliskości „skrajnej prawicy” w różnych krajach, w tym na Ukrainie, ale na czysto praktycznych interesach – chęci pozyskania broni do użytku w Niemczech. Ukraina zaś kusi ich tym, co w Niemczech jest zabronione – od szkoleń z bronią do udziału w działaniach bojowych.

CZYTAJ TAKŻE: Neonaziści z pułku Azow byli szkoleni w Polsce

Kresy.pl / dw.com

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz