Były prezydent Francji Nicolas Sarkozy ponownie stanął w poniedziałek przed sądem, jako oskarżony o nielegalne finansowanie swojej kampanii wyborczej z pieniędzy nieżyjącego już przywódcy Libii, Muammara Kaddafiego.
Proces dotyczy tego, czy były prezydent Francji otrzymał pieniądze od przywódcy Libii Muammara Kadafiego na sfinansowanie kampanii wyborczej, która w 2007 r. przyniosła mu stanowisko głowy państwa. Wraz z Sarkozym oskarżonych jest jeszcze jedenaścioro obywateli, w tym trzech byłych ministrów — Claude Guéant, Brice Hortefeux i Éric Woerth — podał portal RFI.
Po raz pierwszy o przekazywaniu pieniędzy Sarkozy’emu powiedział syn przywódcy Libii, Sajf al-Islam. Al-Kaddafi junior ogłosił to w 2011 r., w czasie, gdy walczył wraz z ojcem w rebelią wspieraną w dużej mierze właśnie przez Francję pod władzą oskarżonego dziś polityka. Francuska strona informacyjna Mediapart opublikowała później dokument, przedstawiony jako notatka napisana po arabsku i datowany na 10 grudnia 2006 r., w którym były szef libijskich służb wywiadowczych Moussa Koussa, wspomina o „wstępnym porozumieniu” w sprawie „wsparcia kampanii wyborczej kandydata” Sarkozy’ego „za kwotę 50 milionów euro”.
Sarkozy złożył w 2012 r. powództwo przeciwko Mediapart. Sprawa przeszła przez kilka instancji. Ostatecznie Sąd Kasacyjny podtrzymał orzeczenie o oddaleniu powództwa Sarkozy’ego, nie orzekając jednak o autentyczności notatki na jakie powołało się medium i to mimo tego, że sam Koussa potwierdził prawdziwość dokumentu.
Śledztwo w sprawie trwało 1o lat, dopiero w sierpniu 2023 r. sprawa została skierowana do sądu, jak zrelacjonowało RFI.
Według oskarżenia, pod koniec 2005 r. Sarkozy, wówczas minister spraw wewnętrznych w rządzie Dominique’a de Villepina, mający już ambicje prezydenckie, spotkał się z Kaddafim w Trypolisie. Oficjalnie obaj mężczyźni spotkali się, aby omówić kwestię imigracji, ale zawarli w istocie „pakt korupcyjny”. W zamian za pieniądze przywódca Libii miał uzuskać dalszą poprawę relacji z Francją i Unią Europejską.
Akt oskarżenia opiera się na oświadczeniach siedmiu byłych libijskich dygnitarzy, na dowodach w sprawie dyskretnych działań Guéanta i Hortefeux przed i po przekazaniu pieniędzy, a także na treści notatnika byłego libijskiego ministra ds. ropy naftowej, Chukriego Ghanema, który został znaleziony w Dunaju w 2012 r.
W przypadku orzeczenia winy, Sarkozy’emu grozi do 10 lat więzienia z paragrafów o ukrywaniu defraudacji środków publicznych i nielegalnym finansowaniu kampanii. Sam były prezydent odrzuca oskarżenia sugerując, że jest to spisek przeciwko jego osobie.
Rządy Sarkozy’ego wiążą się z Libią w jeszcze innych sposób. Wielu ekspertów uważa, że Francja poważnie przyczyniła się do wybuchu i zwycięstwa rebelii, która doprowadziła do obalenia władzy i śmierci pułkownika Kaddafiego, a samą Libię pogrążyła w rozpadzie i chaosie wewnętrznych konfliktów, otwierając jej terytorium jako jeden z głównym szlaków przepływu migrantów z Afryki Subsaharyjskiej na wybrzerze Morza Śródziemnego i do Europy.
W 2015 roku portal Wikileaks ujawnił wiadomości z prywantej poczty elektronicznej Hillary Clinton, z których wynikało, że francuski wywiad przekazał znaczne sumy pieniędzy libijskim rebeliantom w czasie gdy rozpoczynali oni swoje działania przeciw Muammarowi Kaddafiemu.
Sarkozy został już skazany na trzy lata ograniczenia wolności za korupcję i płatną protekcję. Wyrok odbywa we własnym domu, ze specjalną bransoletą na nodze.
rfi.fr/kresy.pl































