Premier Hiszpanii Pedro Sanchez wybiera się w tym tygodniu na wizytę do Chin i Wietnamu, tuż po tym, gdy prezydent USA zdecydował się obarczyć dwa azjatyckie państwa wysokimi cłami importowymi.
Sanchez najpierw w środę odwiedzi Hanoi, aby spotkać sie z prezydentem Wietnamu, To Lamem. Następnie uda się do Ho Chi Minh, aby spotkać się z wietnamskimi biznesmenami. Z Wietnamu uda się, po raz trzeci w ciągu nieco ponad dwóch lat, do Chin. W piątek planuje spotkać się z ich przywódcą Xi Jinpingiem i chińskimi inwestorami, jak podała Al Mayadeen.
Hiszpański minister już w zeszłym roku dystansował się od rozważań polityków Unii Europejskiej o nałożeniu wyższych cel na chińskie samochody elektryczne. Inés Arco, specjalistka ds. Azji w Centrum Spraw Międzynarodowych w Barcelonie, uznała, że Sanchez „próbował przedstawiać się jako pomost między Brukselą a Chinami i być jednym z głosów wzywających do pragmatyzmu”.
UE jednak niedawno zasygnalizowała chęć poprawy stosunków z Pekinem. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wezwała do „konstruktywnej współpracy z Chinami”, a komisarz ds. handlu Maros Šefčovic niedawno odwiedził Chiny, aby „promować bardziej zrównoważone i oparte na współpracy stosunki handlowe”.
Al Mayadeen przypuszcza, że głównym celem Sancheza jest zmniejszenie nierównowagi handlowej Hiszpanii z Chinami. Hiszpania importuje z Chin towary o wartości około 45 miliardów euro rocznie, ale eksportuje tylko towary o wartości 7,4 miliarda euro. Minister gospodarki Hiszpanii Carlos Cuerpo podkreślił, że Hiszpania zamierza „negocjować umowy” z Chinami w celu otwarcia rynków, zapewniając jednocześnie, że „nasze firmy, nasze branże będą grać na równych zasadach”.
Premier Hiszpanii obrał kierunek przeciwny niż premier Włoch Giorgia Meloni, która zapowiedziała wizytę w Waszyngtonie, by negocjować z Donaldem Trumpem redukację ceł jakie nałożył na Unię Europejską.
W środę Donald Trump ogłosił nałożenie bazowej stawki cła importowego na poziomie 10 proc., która zaczęła obowiązywać w sobotę. Wiele państw zostało jednak obłożonych dodatkowką stawką, jako te, które mają według prezydenta USA, prowadzić nieuczciwą politykę handlową wobec jego państwa. W praktyce miarą tej nieuczciwości stała się dla Trumpa wysokość ujemnego salda USA w relacjach handlowych z danym państwem.
Wśród państw świata ChRL została obłożona jednym z najwyższych łącznych poziomów oclenia – 54-procentową stawką. Jednak także perspektywiczny potencjalny partner w ograniczaniu Chin – Wietnam został obłożony cłem importowym na poziomie 46 proc.
Pekin zapowiedział, że od 10 kwietnia nałoży dodatkowe cła w wysokości 34 proc. na wszystkie towary importowane z USA. W poniedziałek Trump odpowiedział na to w tonie ultimatum, iż jeśli do 8 kwietnia ChRL nie wycofa się z ruchu odwetowego on podwyższy cło na chiński import o 50 proc.
We wtorek chińska dyplomacja dała do zrozumienia, że Pekin nie zamierza uginać się przed ultimatum Trumpa. W stanowczo sformułowanym oświadczeniu chińskie Ministerstwo Handlu stwierdziło, że Pekin „zdecydowanie podejmie środki zaradcze w celu ochrony swoich praw i interesów”.
english.almayadeen.net/kresy.pl
































