Przełom w relacjach bułgarsko-macedońskich

Choć Bułgaria była pierwszym państwem, które uznało niepodległość Macedonii, relacje między dwoma krajami pozostawały chłodne ze względów historycznych. Aż do dziś.

Nowy premier Zoran Zaev oraz premier Bułgarii Bojko Borisov podpisali we wtorek traktat o dobrym sąsiedztwie. Można go traktować w kategoriach przełomu. Kończy on okres chłodnych relacji między dwoma państwami usuwając jednocześnie ewentualną przeszkodę na drodze Macedonii do Unii Europejskiej i NATO, jaką stawiali Bułgarzy. Eurointegracja to za rządów socjaldemokraty Zaeva temat bardziej aktualny, niż za czasów znaczniej mniej euroentuzjastycznie nastawionych prawicowych poprzedników. Na drodze stoi mu jednak dużo bardzie pryncypialny opór Grecji, która kontestuje samą nazwę państwa przyjmując, że nazwa Macedonii należy się wyłącznie jej historycznemu regionowi.

Zaev określił traktat jako „wspólny wkład w stabilizację polityczną między dwoma państwami w regionie”. Borysov podkreślał zaś, że „po raz pierwszy” Bułgarzy i Macedończycy porozumieli się bez pośrednictwa czy przymusu stron trzecich. W istocie macedoński premier otrzymał to na czym mu zależało, bowiem w tekście umowy znajduje się ustęp o wsparciu Sofii dla planów dołączenia Macedonii do zachodnich struktur integracyjnych. Oba państwa zobowiązały się do rezygnacji z wzajemnych roszczeń terytorialnych oraz poszanowania swoich mniejszości narodowych, bez ingerowania w wewnętrzne sprawy sąsiada. Znalazły się w nim także pojednawcze słowa o „wspólnej historii”.

To właśnie historia pozostawała głównym przedmiotem konfliktu mimo tego, a właściwie właśnie dlatego, że oba narody są ze sobą blisko spokrewnione. Bułgarscy urzędnicy i naukowcy nie uznają odrębności języka macedońskiego, lecz traktują go w kategoriach dialektu własnego języka. Traktat podpisano w obu wersjach a sprzeczność rozwiązano poprzez zawartą w nim formułę, że w dokumencie używa „języka macedońskiego według konstytucji Macedonii i języka bułgarskiego według konstytucji Bułgarii”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Działająca od 1893 roku Wewnętrzna Macedońska Organizacja Rewolucyjna (VMRO) walczyła o wyzwolenie obecnego terytorium Macedonii spod panowania tureckiego i przyłączenie go do Bułgarii. Ta ostatnia uzyskała zresztą w 1878 roku pełną niepodległość wobec sułtanatu właśnie z tym terytorium w składzie, ale po kilku miesiącach mocarstwa europejskie zadecydowały o oderwaniu go od Bułgarii i zwrocie Turcji. Bułgaria na krótko odzyskała Macedonię w latach 1912-1913 by następnie utracić ją na rzecz Serbii. W międzywojniu Macedonia pozostawała pod kontrolą Belgradu i została okupowana przez Bułgarów, sojuszników Niemiec, dopiero w latach 1941-1944.

Na początku XX wieku mieszkańcy obecnej Macedonii uważali się w zasadzie za Bułgarów. Pierwszymi, którzy wysunęli ideę ich odrębności narodowej byli komuniści. Taką też linię przyjął ruch partyzancki kierowany przez Josipa Broza Titę, ale nawet w ramach niego Tito musiał najpierw przeprowadzić radykalną czystkę wśród macedońskich komunistów, mających probułgarskie nastawienie. Nowa socjalistyczna Jugosławia została przez niego proklamowana z odrębną republiką macedońską w składzie.

Po secesji Macedonii z Jugosławii w 1991 r. Bułgaria, jako pierwsze państwo na świecie, uznała jej niepodległość. Jednocześnie wśród bułgarskiej elity politycznej i intelektualnej powszechne było przekonanie o braku realnych podstaw dla odrębności narodowej Macedończyków. Wprost taką koncepcję głoszą do dziś bułgarscy nacjonaliści, będący obecnie częścią koalicji rządowej. Przez lata spór o historię i tożsamość oziębiał wzajemne relacje, podobnie jak dyskryminacyjna polityka macedońskich władz wobec mniejszości bułgarskiej.

O ile parlamencie bułgarskim traktat o dobrym sąsiedztwie został w zeszłym tygodniu przegłosowany jednogłośnie, o tyle w Skopje walkę z nich zapowiada opozycyjna, a do niedawna rządząca, prawicowa partia VMRO-DPMNE. Dysponuje ona w macedońskim parlamencie 51 na 120 mandatów.

reuters.com/balkaninsight.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz