Estoński Departament Transportu zwolnił tankowiec Kiwala, podejrzany o funkcjonowanie w ramach „floty cienia” służącej Rosji do obchodzenia sankcji na sprzedaż jej ropy naftowej.
Estońskie siły zbrojne zatrzymały tankowiec w nocy 11 kwietnia, gdy wpłynął na wody terytorialne ich państwa. Według serwisu Vesselfinder tankowiec płynął z portu Sikka w Indiach do rosyjskiego terminalu naftowego w Ust-Łudze. Przedstawiano to jako początek walki państw NATO i Unii Europejskiej z aktywnością “floty cienia”. Jednak jak podał opozycyjny rosyjski portal Mediazona tankowiec Kiwala został przez Estończyków zwolniony dwa dni temu.
„Technicznie rzecz biorąc, statek jest w dobrym stanie i może opuścić [kraj]” — powiedział dziennikarzom w sobotę dyrektor służby morskiej Departamentu, Kristjan Truu.
Według danych z transpondera statek opuścił zatokę Muuga, gdzie znajdował się przez cały czas zatrzymania i skierował się na wody terytorialne Rosji.
Właściciele tankowca wskazali, że pływał on pod banderą afrykańskiego Dżibuti. Jednak władze estońskie twierdziły, że kraj ten cofnął licencję na pływanie pod jego flagą „z powodu nielegalnej działalności” statku.
Departament Transportu Estonii wyraził zastrzeżenia dotyczące dokumentacji i „przygotowania załogi na sytuacje awaryjne” i wstrzymywał statek do czasu rozwiązania problemów.
Czytaj także: Dzięki fałszywym ubezpieczeniom statki z rosyjskiej floty cieni mogły pływać po Morzu Bałtyckim
zona.media/kresy.pl
































