Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Rektorat Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie w apelu do Polaków odniósł się do sporu wokół decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.
Autorzy oświadczenia stwierdzili, że tylko Ukraińcy mają moralne prawo decydować, na jakich przykładach chcą się wzorować.
Autorzy apelu UKU zwrócili się do „przyjaciół i partnerów w Polsce”, zapewniając, że słyszą ich głosy i doceniają próby powstrzymywania „lawiny nienawiści”. W tekście napisano, że Ukraińcy znają podobne poczucie rozpaczy z okresu przed Rewolucją Godności, gdy — jak stwierdzono — było im wstyd, że o Ukrainie myślano przez pryzmat działań ówczesnej elity politycznej.
Szef BBN Bartosz Grodecki ocenił, że dokument jest „dosyć niesymetryczny”, a jeden z jego artykułów może wykraczać poza kompetencje MON i dotyczyć prerogatyw prezydenta. BBM otrzymało treść umowy dopiero dzień przed jej podpisaniem.
Umowę podpisali w środę wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister obrony Niemiec Boris Pistorius. Według MON dokument ma stanowić podstawę prawną aktualnych ram współpracy obu państw w zakresie obronności. Nowa umowa zastąpi dotychczasową umowę ramową z 2011 roku.
Rząd wybrał formułę umowy międzyrządowej, która nie wymaga ratyfikacji przez prezydenta, a Kancelaria Prezydenta RP przekazała, że nie brała udziału w konsultacjach.
Do zdarzenia doszło 14 czerwca około godziny 22:30 na skrzyżowaniu ulic Dietla i Sukienniczej w Krakowie. Kierujący Mercedesem-Benzem potrącił 79-letniego mężczyznę przechodzącego przez oznakowane przejście dla pieszych.
Pentagon poinformował, że już latem może zabraknąć środków na kontynuowanie operacji wojskowych, jeśli Kongres nie uchwali nowej ustawy o wydatkach wojennych. Departament Obrony USA zabiega o dodatkowe 80 mld dolarów na pokrycie kosztów wojny z Iranem i innych zobowiązań – pisze „Wall Street Journal” powołując się na wewnętrzne źródła.
Departament Obrony USA potrzebuje 80 miliardów dolarów na pokrycie kosztów wojny z Iranem, a także innych rachunków niezwiązanych z wojną, powiedział w tym tygodniu parlamentarzystom w rozmowach telefonicznych zastępca sekretarza obrony Stephen Feinberg, poinformował w czwartek „Wall Street Journal”, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą.
Część pieniędzy miałaby zostać przeznaczona na operacje okrętowe, wynagrodzenia personelu i amunicję. Urzędnicy Pentagonu ostrzegali ustawodawców, że bez nowej ustawy o wydatkach wojennych już latem może zabraknąć środków na dalsze operacje.
Nieoficjalne doniesienia mówią o możliwym zwrocie Algierii ku chińskim samolotom bojowym. W grę wchodzą myśliwce J-10C oraz samoloty wczesnego ostrzegania KJ-500, które mogłyby uzupełnić rosyjskie maszyny i zwiększyć zdolności algierskich sił powietrznych. Dla Rosji oznaczałoby to stratę prestiżową na rynku zbrojeniowym, choć nie musiałoby oznaczać zerwania współpracy Algieru z Moskwą.
Jak podały La Voix du Nord i niemiecki serwis lotniczy „Flug Revue”, dostawy maszyn miałyby rozpocząć się w 2027 roku, co oznaczałoby pierwszy przypadek zakupu przez Algierię samolotów bojowych od państwa innego niż Rosja.
Na razie ani strona algierska, ani chińska nie potwierdziły tych informacji. Nie ujawniono również liczby maszyn, które miałyby zostać objęte ewentualnym kontraktem. Doniesienia wskazują jednak, że Algieria prowadzi rozmowy z Chinami w sprawie sprzętu, który mógłby istotnie wzmocnić jej lotnictwo wojskowe.
Według niektórych źródeł, w czwartek rosyjska stolica stała się celem najbardziej masowego ataku dronowego od początku trwającej już piąty rok wojny.
Według portalu Meduza nad Moskwę miało nadlecieć nawet około 200 ukraińskich zdalnych aparatów uderzeniowych. Napływają kolejne obrazy uderzenia na moskiewską rafinerię naftową, gdzie doszlo do potężnej ekplozji wyrzucającej wysoko w powietrze pokrywę jednego ze zbiorników.
USA przetrzymują irackie pieniądze chcąc wymusić wybór preferowanego przez siebie premiera Iraku