W wyniku katastrofy zginęło dwóch pilotów, którzy według rosyjskiego ministerstwa obrony do końca starali się uratować samolot.
Rosyjski myśliwiec Su-30SM rozbił się w czwartek w Syrii. Maszyna runęła do Morza Śródziemnego tuż po starcie z bazy Hmejmim. W wyniku katastrofy zginęło dwóch pilotów.
O wypadku dziennikarzy poinformowało rosyjskie ministerstwo obrony. Jak ujawniono, do awarii samolotu doszło „3. maja o godzinie 9:45 czasu moskiewskiego podczas wznoszenia po starcie z lotniska w Hmejmim”. Piloci mieli starać się ocalić maszynę „do ostatnich minut”.
Wstępna wersja przyczyny katastrofy mówi o wpadnięciu ptaka do silnika samolotu. Rosyjskie ministerstwo dodało, że samolot nie został zestrzelony.
Agencja TASS podkreśla, że dzisiejsza katastrofa jest pierwszą w historii stratą samolotu typu Su-30 przez rosyjskie lotnictwo.
Śmierć dwóch pilotów zwiększyła oficjalne straty rosyjskiego kontyngentu w Syrii do 86 zabitych. Do największej katastrofy, do której przyznali się Rosjanie, doszło w marcu br., kiedy podczas lądowania rozbił się samolot transportowy An-26. Zginęło wówczas 39 ludzi.
Rzeczywiste straty Rosjan w Syrii są prawdopodobnie znacznie większe – agencje donoszą o nieoficjalnym wykorzystywaniu przez Rosję najemników do wykonywania niebezpiecznych zadań.
CZYTAJ TAKŻE: Nagranie z nalotu USA w Syrii. Media: wśród zabitych m.in. Rosjanie z grupy Wagnera
Kresy.pl / TASS / AFP





























