Na łamach gazety „New York Times” znany amerykański politolog Robert D. Kaplan twierdzi, że walcząc z Iranem, USA powinny mieć na celu faktyczne uderzenia w pozycję Chin.

„W świecie globalnych rynków finansowych, sieci 5G i cyberwojny geografia cięgle rządzi” – Kaplan otwiera swój artykuł „Nie chodzi o Iran, chodzi o Chiny”, podkreślając w tym znaczenie cieśniny Ormuz nad którą leży to pierwsze państwo, a która prowadzi szlak handlowy od „połowy potwierdzonych złóż ropy na świecie” do światowych oceanów. To dlatego właśnie, jak podkreśla Kaplan, niedawne ataki na tankowce przeprowadzone w Zatoce Omańskiej u wyjścia z cieśniny Ormuz „zagrały na politycznych nerwach” mocarstw.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Irańczycy rozumieją, że z powodu tego iż geografia tak wiele znaczy w rejonie Zatoki [Perskiej] małe akcje mają wielkie efekty” – ocenia Kaplan podkreślający, że Irańczycy mogą w tym rejonie stosować z powodzeniem asymetryczne środki walki przeciwko potężnej flocie USA i jej wielkim statkom.

Jednak jeszcze mocniej amerykański geopolityk podkreśla co innego – „W obecnych napięciach w mniejszym stopniu chodzi o Iran i Zatokę Perską niż o Chiny i Ocean Indyjski” bowiem „Zatoka Omańska oddziela nie tylko Oman od Iranu, ale także Oman od Pakistanu. W południowo-zachodniej części Pakistanu, blisko granicy irańskiej, Chiny właśnie zbudowały wspaniały port kontenerowy, który Pekin ma nadzieję połączyć z drogami, kolejami i rurociągami do zachodnich Chin. Innymi słowy, Chiny już są na Bliskim Wschodzie”. I właśnie z portu w Gwadarze mogą monitorować ruch na szlaku morskim przez cieśninę Ormuz.

Kaplan twierdzi, że Zatoka Omańska jest już w coraz mniejszym stopniu „morskim szlakiem dla ropy do USA”, który odgrywa coraz mniejszą rolę w związku ze znacznym wzrostem wydobycia tego surowca w samych Stanach Zjednoczonych, po opanowaniu technologii jej pozyskiwania z łupków. Według amerykańskiego geopolityka Zatoka Omańska to „sworzeń łączący Bliski Wschód, subkontynent indyjski i Daleki Wschód w ramach chińskiej inicjatywy Pasa i Drogi.”

Kaplan zauważa, że „w czasie kiedy USA rozważają wojnę z Iranem, Chińczycy zaangażowali się tam w handel i budowę infrastruktury. Gwadar jest centralnym morskim elementem Inicjatywy Pasa i Drogi ale chińskie interesy w Iranie są zarówno lądowe jak i morskie”. Iran ma stać się „punktem organizacyjnym” dla stworzenia komunikacji między Chinami i Bliskim Wschodem przez Azję Środkową. Geopolityk przewiduje, że Chińczycy będą się starali poprowadzić z Iranu lądowe rurociągi, które zapewnią im gaz i ropę poza zasięgiem panującej na morzach amerykańskiej floty.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Amerykańska wojna z Iranem, rzuci ten kraj jeszcze głębiej w ramiona Chin, na które przypada obecnie niemal jedna trzecia [wartości] irańskiego handlu surowcami energetycznymi” – ostrzega Kaplan. Jednocześnie sugeruje, że Iran może konkurować z Chinami, gdyż sam chce połączyć swój kraj z bogatą w surowce Azją Środkową, podczas gdy Chińczycy mogą preferować połączenie tego regionu z oceanem przez Pakistan. Iran może w ramach tej konkurencji nawiązać współpracę z Indiami, wrogimi wobec Pakistanu i zdystansowanymi wobec Chin. Z tego powodu Kaplan ocenia, że „Iran jest w ścisłym centrum geopolityki XX wieku” bowiem „dominuje nad szlakami handlowymi z Azji Środkowej”, dlatego jest „kluczowym dla planów Chin” i ich „wielkiej strategii”. Według geopolityka, USA po wycofaniu się projektu Transpacyficznej Strefy Wolnego Handlu (TPP) nie mają żadnej realnej kontrpropozycji według chińskiego Pasa i Drogi i podczas gdy Amerykanie postrzegają Zatokę Perską jako „mały i wyszczególniony region, Chińczycy widzą większy, bardziej dynamiczny obraz geografii”.

Kaplan twierdzi również, że choć polityka Iranu jest wyzwaniem dla interesów USA, to jednak jego system polityczny ma „zbyt wiele ośrodków władzy i jest zbyt zinstytucjonalizowany” bo można go było obalić poprzez akcję militarną, zaś naruszenie jego struktury mogłoby doprowadzić do przejęcia bezpośredniej władzy przez radykałów z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, którzy obecnie mają tylko pośredni wpływ na władze państwa. „Lepsze podejście to zestaw ekonomicznych środków nacisku, ukierunkowanych cyberataków i wznowienia negocjacji – połączony z głośnym, stałym apelowaniem do zwiększenia wolności w Iranie” – proponuje geopolityk.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Waszyngton leży pół globu od Eurazji. Bez wielkiej idei Stany Zjednoczone będą niezdolne do konkurowania z Chinami. Jeśli chodzi o Iran to ze względu na twarde fakty geografii będzie on kluczem do Eurazji XXI wieku, czymś co przemawia za długoterminową, zrównoważoną strategią” – podsumowuje swój artykuł Kaplan.

nytimes.com/kresy.pl

 

 

Robert D. Kaplan: W konflikcie z Iranem chodzi o zwalczanie Chin
5 (100%) 9 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz