Prezydent Iranu Masud Pezeszkian powiedział, że kraje muzułmańskie muszą zająć bardziej spójne stanowisko w obliczu aktów agresji ze strony Izraela.
Irańczyk wezwał państwa muzułmańskie do całkowitego bojkotowania państwa syjonistycznego. Pezeszkian wygłosił tę deklarację w poniedziałek przed wyjazdem do Dauhy na nadzwyczajną konferencję państw arabskich i islamskich, na których ma zostać omówiona reakcja na ubiegłotygodniowe bombardowania stolicy Kataru.
„Kraje muzułmańskie muszą się zjednoczyć i podjąć praktyczne działania w sferze gospodarczej, kulturalnej i społecznej, aby bojkotować reżim syjonistyczny” – powiedział prezydent Iranu. Uznał on, iż Izrael nie odważy się zaatakować krajów muzułmańskich jeśli będą one utrzymywać wobec niego solidarny, jednolity front.
Nadzwyczajny szczyt w Dausze odbywa się z inicjatywy emira Kataru, szejka Muhammada ibn Abd ar-Rahmana Al Saniego. Prezydent Iranu podkreślił, że reżim w Tel Awiwie nie zna granic i zaatakował już kilka krajów muzułmańskich, w tym Katar, Liban, Irak, Iran i Jemen.
Pezeszkian powiedział przy tym, że Stany Zjednoczone i ich zachodni sojusznicy legitymizują ludobójstwo Izraela na narodzie palestyńskim, zapewniając wsparcie i logistykę “reżimowi apartheidu”, jak to przytoczyła irańska PressTV.
We wtorek Izrael wystrzelił pociski w dzielnicę mieszkalną w Dausze, biorąc na cel przywódców Hamasu, którzy spotkali się, aby omówić porozumienie rozejmowe zaproponowane przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Głównym mediatorem negocjacji jest właśnie dyplomacja Kataru, bliskowschodniego sojusznika Waszyngtonu, który zarazem udziela schronienia politykom palestyńskiego organizacji.
Przywódcy Hamasu przeżyli atak, zginęło jednak pięciu członków ugrupowania oraz katarski oficer sił bezpieczeństwa. Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie potępiła atak.
W szczycie w Dausze wezmą udział przywódcy Organizacji Współpracy Islamskiej oraz Ligi Państw Arabskich.
presstv.ir/kresy.pl




























