Według najnowszych informacji liczba Palestyńczyków zabitych przez izraelski żołnierzy przekroczyła pół setki. Wywołało to reakcję Turcji.

Protesty na granicy Strefy Gazy były dziś szczególnie intensywne z powodu odbywającego się w Jerozolimie otwarcia ambasady USA. Izraelscy żołnierze po raz kolejny zaczęli ostrzeliwać demonstrantów z ostrej amunicji. Przy czym poniedziałek okazał się być dniem szczególnie krwawym. Według najnowszych informacji podawanych przez telewizję Al Jazeera na skutek działań Izraelczyków zginęło już 55 Palestyńczyków, w tym nieletni. Rany odniosło już ponad 2700 innych mieszkańców Strefy Gazy.

Działania Izraela w pełni usprawiedliwia administracja Donalda Trumpa. Rzecznik Białego Domu Raj Shah stwierdził, że “odpowiedzialność za te tragiczne ofiary spoczywa bezpośrednio na Hamasie” bowiem, według Shaha, to palestyński ruch “cynicznie prowokował odpowiedź” Izraela. Rzecznik Trumpa odciął się także od apeli władz Francji i Wielkiej Brytanii do izraelskiego rządu aby powściągnął działania swoich żołnierzy.

Działania Izraelczyków jak i stanowisko USA wywołały z kolei ostrą reakcję Turcji. Wicepremier a zarazem rzecznik tureckiego rządu Bekir Bozdag ogłosił już, że jego państwo odwołuje swojego ambasadora z Izraela. Sam turecki premier Binali Yildirim stwierdził zaś, że “Stany Zjednoczone zajęły niestety bez wyrzutów miejsce po stronie izraelskiego rządu w tej masakrze cywilów i stały się uczestnikami tego przestępstwa przeciwko ludzkości”. Działania Izraelczyków szef tureckiego rządu określił jako jako “obrzydliwą masakrę, którą potępiamy”. Podobną opinię wyraził na Twitterze Bozdag pisząc, że “administracja USA jest tak samo odpowiedzialna za tę masakrę jak rząd izraelski”.

Turcy domagają się zwołania nagłego posiedzenie Organizacji Współpracy Islamskiej (OIC). Natomiast władze Kuwejtu chcą posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie wydarzeń w Strefie Gazy.

aljazeera.com/kresy.pl

 

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności