Lekarz, który przeprowadził sekcje zwłok 15 lekarzy i ratowników medycznych, którzy w marcu zostali zabici w Strefia Gazy przez izraelskie wojsko, ujawnił, że większość ofiar doznała ran postrzałowych głowy i tułowia.
Doktor Ahmed Dhair, patolog sądowy z Gazy, który zbadał 14 z 15 ciał, powiedział, jak cytuje za “The Guardian” libańska Al Mayadeen, „Znaleźliśmy rany cięte, rany wlotowe od kul i obrażenia spowodowane materiałami wybuchowymi — głównie w klatce piersiowej, brzuchu, plecach i głowie”. Dodał, że stosowano także pociski wybuchowe lub „motylkowe” – zaprojektowane tak, aby rozrywały się wewnątrz ciała.
„W jednym przypadku kula eksplodowała w klatce piersiowej, a jej odłamki rozsypały się wewnątrz ciała. W innym przypadku odłamki kul znaleziono wbite w plecy ofiary” – powiedział Dhair.
23 marca w południowej Strefie Gazy zaginął konwój karetek, wozów strażackich, pojazdów ONZ i ministerstwa zdrowia, który próbował dotrzeć do ofiar izraelskiego ataku lotniczego w Rafah. Jak się okazało o godz. 4:20 rano izraelskie siły zbrojne otworzyły ogień do pierwszej karetki Czerwonego Półksiężyca. Dwóch ratowników zginęło. Ocalały z ataku Munther Abed zatzymany zostało przez żołnierzy izraelskich.
Kilka godzin później wysłano kolejny konwój, mający odzyskać ciała zabitych. On również został ostrzelany. Utracono kontakt z pojazdami, w tym z karetkami, wozem strażackim, pojazdami ONZ i ministerstwa zdrowia. Izraelska armia zablokowała dostęp do miejsca zdarzenia.
30 marca odnaleziono masowy grób, w którym znajdowały się ciała 15 osób: ośmiu ratowników Czerwonego Półksiężyca, pięciu działaczy obrony cywilnej i jednego pracownika ONZ. Jednego ratownika Asad al-Nsasraha uznano za zaginionego. Jak się okazało trafił on do izraelskiego aresztu.
Wśród zabitych był Rifat Radwan, który ostrzymał postrzał w głowę. Jego telefon komórkowy zawierał nagranie wideo dokumentujące przejazdu drugiego zaatakowanego konwoju. Jak wynika z niego, pojazdy były wyraźnie oznakowane i miały włączoną sygnalizację świetlną, wbrew twierdzeniom wojska. Co najmniej jeden medyk miał na sobie kamizelkę odblaskową. Materiał został opublikowany przez „New York Times” i podważył pierwotną wersję izraelskiej armii, która twierdziła, że uznała kolumnę za konwój uzbrojonych bojowników Hamasu, którzy pierwsi oddali strzały.
Po pierwszych dowodach, że było inaczej Izraelczycy zaczęli twierdzić, że wśród ratowników znajdowali się nieuzbrojeni członkowie Hamasu, czemu zaprzeczył Palestyński Czerwony Półksiężyc. Izaelczycy twierdizli również, że ukryli ciała i ambulanse pod piaskiem, „aby zapobiec ich zjedzeniu przez dzikie zwierzęta”.
english.almayadeen.net/kresy.pl































