Aleksandr Łukaszenko po raz kolejny udzielił publicznej reprymendy swoim podwładnym. Tym razem współpracownikom prezydenta Białorusi dostało się za zbyt łagodne traktowanie mediów niezależnych od białoruskich władz. Łukaszenko nakazał, by zdecydowanie reagowali „nie zważając na kampanię wyborczą”.

Jak podaje agencja Biełta, podczas czwartkowej narady z przedstawicielami resortów gospodarczych Łukaszenko podkreślił konieczność „zwrócenia większej uwagi na pracę na polu informacyjnym”. Mówił, że jest ostatnio zaskoczony pracą swojej administracji, w tym rzeczniczki prasowej. Białoruski prezydent zaznaczał, że nie chodzi mu tylko o media internetowe, ale także papierowe. Jako przykład przywołał białoruski oddział „Komsomolskiej Prawdy”, który jego zdaniem tendencyjnie relacjonuje białoruską rzeczywistość. „Niech pojadą w pole, gdzie dziś toczy się prawdziwa bitwa, walka o urodzaj, na polach są dziś bezprecedensowe zbiory. Nagrajcie, opowiedzcie, sfotografujcie kombajnistę-tysięcznika [który zebrał 1 tys. ton ziarna – red.]. Opowiedzcie o tych prostych ludziach – robociarzach, którzy żywią kraj. Jutro wszyscy ci pismacy pobiegną do sklepów po kawałek chleba dla siebie, krewnych, przyjaciół, dzieci” – mówił Łukaszenko radząc mediom, o czym mają pisać.

Aleksander Łukaszenko zażądał od swoich podwładnych, by „wypełniali swoje obowiązki” bez czekania na specjalne instrukcje. Narzekał, że wszyscy czekają na jego polecenia.

Specjalną reprymendę otrzymał minister spraw zagranicznych Władimir Makiej za tolerowanie takich mediów jak BBC, Radio Swoboda czy Radio Wolna Europa, które zdaniem Łukaszenki wzywają do zamieszek. „Dlaczego pan to toleruje? Przecież pan ich tutaj akredytował” – zarzucał Łukaszenko Makiejowi. „Nie trzeba czekać na koniec kampanii wyborczej. Wyrzucajcie stąd, jeśli oni nie przestrzegają naszych praw i wzywają ludzi na Majdany!” – mówił.

PRZECZYTAJ: Łukaszenko do szefa KGB: Majdanów na Białorusi nie będzie

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Białoruski prezydent zapowiedział, że drugi raz nie będzie powtarzał swoich poleceń, pomimo kampanii wyborczej. „Nie o to chodzi. Zniewaga za zniewagą. Ładnie mnie tam oczernili, z góry do dołu. Już rzucili się na niewinnych przewodniczących komisji obwodowych. Przecież oni mają rodziny, dzieci” – mówił oburzony Łukaszenko.

CZYTAJ TAKŻE: Konkurentka Łukaszenki wystąpiła w państwowej białoruskiej telewizji [+VIDEO]

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz