Wypowiedziana przez Aleksandra Łukaszenkę na jednym z poligonów opinia sugeruje, że Białoruś zrezygnuje z zakupu rosyjskich myśliwców.

Łukaszenko gościł 5 października na jednym z białoruskich poligonów. Białoruski prezydent oglądał tam najnowsze produkty miejscowego przemysłu obronnego. Łukaszenko poczynił też ważne uwagi w kwestii najbardziej potrzebnych dla białoruskiej armii inwestycji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Samolot dla nas nie broń” – stwierdził białoruski prezydent – „Uderzyć dziś w samolot, zniszczyć żadnych problemów… 50 milionów [kosztuje] jeden samolot. Rakieta S-300 i go nie ma”. Białoruski portal opozycyjny Belorusskij Partizan przypomina, że w zeszłym roku Rosjanie poinformowali o zawarciu przez białoruską armię kontraktu na zakup 12 ciężkich myśliwców Su-30SM. Rosyjskie źródła podały też cenę jednego zakontraktowanego samolotu – 50 milionów dolarów, czyli kwotę jaką wymienił Łukaszenko. Ministerstwo Obrony Białorusi przyznając, że podpisało kontrakt z rosyjskim dostawcą, nie uściśliło jednak kwoty jaką obiecało zapłacić Rosjanom. Zgodnie z informacjami Rosjan w razie realizacji umowy byłoby to najdroższe zamówienie w historii armii niepodległej Białorusi. Wypowiedź Łukaszenki może jednak świadczyć, że państwo to nie zrealizuje zawartego kontraktu.

Belorusskij Partizan przypomina, że wstrzymanie realizacji kontraktu na zakup rosyjskich myśliwców nie będzie pierwszym takim posunięciem Aleksandra Łukaszenki. W październiku 2015 białoruski prezydent ogłosił, że jego kraj nie zakupi zakontraktowanych wcześniej u rosyjskiego dostawcy transporterów opancerzonych BTR-82 bo miejscowe Ministerstwo Obrony woli wesprzeć miejscowego producenta.

Czytaj także: Łukaszenko znowu się poskarżył na przemyt broni z Ukrainy na Białoruś

belaruspartisan.by/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz