Władze USA zapowiedziały stopniowe wyposażanie funkcjonariuszy ICE w kamery nasobne w związku z licznymi skargami. Pierwszym miastem objętym nowymi zasadami zostało Minneapolis, gdzie decyzja zapadła po interwencji zakończonej śmiercią obywatela USA. Sekretarz ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Kristi Noem zapowiedziała rozszerzenie programu na cały kraj w miarę dostępności środków.
Sekretarz ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Kristi Noem poinformowała, że wszyscy funkcjonariusze federalnych organów pracujący w terenie w Minneapolis będą korzystać z kamer nasobnych. Decyzja została ogłoszona w kontekście nasilonej kontroli działań służb po wydarzeniach związanych ze śmiertelnym postrzeleniem jednego z obywateli USA oraz następujących po tym zamieszkach.
Kristi Noem przekazała w mediach społecznościowych, że odbyła rozmowy z Tomem Homanem nadzorującym działania służb migracyjnych w Minneapolis, pełniącym obowiązki dyrektora ICE Toddem Lyonsem oraz komisarzem ds. ceł i ochrony granic Rodneyem Scottem. „Ze skutkiem natychmiastowym wyposażamy każdego funkcjonariusza terenowego w Minneapolis w kamery nasobne” — napisała sekretarz, zapowiadając jednocześnie rozszerzenie programu w skali kraju. „Szybko pozyskamy i rozmieszczimy kamery nasobne w organach ścigania Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego w całym kraju” — dodała. W kolejnym wpisie podkreśliła, że administracja dąży do maksymalnej przejrzystości działań, dziękując prezydentowi Donaldowi Trumpowi i wskazując na priorytet bezpieczeństwa.
Decyzja władz federalnych zbiegła się w czasie z publikacją nowych nagrań z Minneapolis. Udostępnione w sieci wideo pokazuje, jak Alex Pretti pluje na rządowy samochód agentów, kopie go i uszkadza. Według ustaleń mediów nagranie pochodzi z 13 stycznia, a tożsamość mężczyzny potwierdziła jego rodzina w rozmowie z „The Minnesota Star Tribune”. Na materiale widać, jak agresor krzyczy, używa wulgaryzmów, pokazuje funkcjonariuszom środkowe palce i wybija tylne światło federalnego SUV-a. Po zniszczeniu pojazdu agenci wysiadają, obezwładniają mężczyznę i po jego uspokojeniu wracają do wykonywania obowiązków, nie dokonując zatrzymania.
Tego samego dnia, w trakcie zamieszek, funkcjonariusze użyli kul pieprzowych oraz gazu łzawiącego wobec osób utrudniających wykonywanie czynności służbowych. Kilkanaście dni później, 24 stycznia, 37-letni pielęgniarz Alex Pretti został śmiertelnie postrzelony przez agentów Straży Granicznej podczas interwencji w południowej części Minneapolis. Zdarzenie wywołało falę krytyki wobec administracji prezydenta Trumpa, a w mediach pojawiły się sprzeczne relacje dotyczące przebiegu interwencji.
Nagrania opublikowane po zdarzeniu pokazywały, że w końcowej fazie akcji funkcjonariusze byli w stanie obezwładnić mężczyznę bez użycia broni palnej. Materiały te nie wyjaśniały jednak w pełni, jak rozpoczęło się całe zajście. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego przedstawiał swoją wersję wydarzeń, która w części nie znalazła potwierdzenia w dostępnych nagraniach. Ustalono, że Pretti był uzbrojony, jednak w momencie podejścia do agentów trzymał w ręku telefon komórkowy, a nie pistolet.
Sprawa interwencji w Minneapolis wpisuje się w szerszy kontekst prowadzonych w USA działań związanych z deportacjami nielegalnych imigrantów. Administracja prezydenta Trumpa realizuje operację określaną jako największa w historii kraju akcja deportacyjna, obejmująca odsyłanie cudzoziemców przebywających nielegalnie do państw ich pochodzenia. Działania te prowadzą m.in. funkcjonariusze ICE, którzy napotykają opór ze strony środowisk sprzeciwiających się polityce wzmocnienia granic i deportacji zgodnych z prawem.
W trakcie operacji dochodziło do prób blokowania pracy służb, w tym do utrudniania przejazdu pojazdów funkcjonariuszy. Podczas jednej z takich akcji zginęła proimigracyjna aktywistka Renee Good, która próbując zablokować działania ICE, omal nie potrąciła jednego z agentów. Administracja federalna podkreśla, że wprowadzanie kamer nasobnych ma służyć dokumentowaniu interwencji oraz ograniczaniu eskalacji napięć w trakcie egzekwowania prawa imigracyjnego.
W związku z trwającą operacją deportacji nielegalnych imigrantów oraz śmiertelnymi interwencjami, pod koniec stycznia w kilku dużych miastach Stanów Zjednoczonych doszło do masowych protestów przeciwko działaniom federalnych służb. Demonstracje objęły m.in. Minneapolis, Los Angeles oraz Nowy Jork
Po kontrowersjach komendant straży granicznej Gregory Bovin został odwołany z dowodzenia operacją obławy na nielegalnych imigrantów w Minneapolis. Wraz z Bovinem z miasta wycofywana jest część agentów jego służby. Na miejscu nadzór przejmie Tom Homan, który w latach 2017-2018 pełnił obowiązki dyrektora Urzędu Celno-Imigracyjnego Stanów Zjednoczonych (ICE), a na początku drugiej kadencji Donalda Trumpa został wyznaczony jako urzędnik, który ma nadzorować i koordynować działanie wszystkich organów państwa odpowiedzialnych za strzeżenie granic i zarządzanie migracjami.
26 stycznia Biały Dom stonował też swoją retorykę w sprawie sytuacji w mieście, dystansując się od najbardziej radykalnych wypowiedzi części urzędników administracji Donalda Trumpa. „Nikt w Białym Domu, w tym prezydent Stanów Zjednoczonych, nie chce, aby Amerykanie cierpieli i tracili życie” – powiedziała rzeczniczka Karoline Leavitt.
Tego samego dnia administracja Trumpa zapowiedziała przeprowadzenie analizy okoliczności śmierci 37-letniego Aleksa Prettiego. Prezydent USA zapowiedział możliwość wycofania służb migracyjnych z miasta, jednocześnie oskarżając demokratów o stworzenie „chaosu”, który – jego zdaniem – doprowadził do śmierci dwojga Amerykanów.
Trump wezwał do współpracy władze stanowe i miejskie. „Dlatego niniejszym wzywam gubernatora Minnesoty Tim Walz, burmistrza Minneapolis Jacob Frey i każdego gubernatora i burmistrza demokratów w USA do oficjalnej współpracy z moją administracją w celu wdrażania naszego państwowego prawa, zamiast stawiania oporu i podsycania podziałów, chaosu i przemocy” – oświadczył. Dodał, że współdziałanie z rządem federalnym w zakresie szybkiego wydalania nielegalnych imigrantów przyniosło już – jak stwierdził – poprawę bezpieczeństwa w niektórych miastach.
Kresy.pl/The Washington Post
































