W ramach reformy ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego zaproponowano oficjalnie szereg elementów, mających „wzmocnić polityczny wymiar integracji europejskiej”. To m.in. zwiększenie roli paneuropejskich partii, paneuropejski okręg wyborczy czy Europejska Komisja Wyborcza.

Jak czytamy na oficjalnej stronie Parlamentu Europejskiego, rozpoczął on reformę unijnej ordynacji wyborczej. We wtorek PE przyjął sprawozdanie z inicjatywy ustawodawczej, które ma na celu zmianę przepisów dotyczących wyborów europejskich. „Projekt aktu ustawodawczego został przyjęty 323 głosami do 262, przy 48 wstrzymujących się, a towarzysząca mu rezolucja przy 331 głosach do 257 i 52 wstrzymujących się” – poinformowano.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8702.32 PLN    (39.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Wybory europejskie, obecnie organizowane jako 27 wyborów krajowych z rozbieżnymi zasadami, będą jednolitymi wyborami europejskimi” – podkreślono w oficjalnym komunikacie.

Zgodnie z przedstawionymi założeniami, „28 dodatkowych posłów do Parlamentu Europejskiego ma być wybieranych z list ogólnoeuropejskich, które muszą zapewnić zrównoważoną reprezentację geograficzną”. Według zaproponowanego, nowego systemu głosowania, każdy wyborcy ma mieć możliwość oddania dwóch głosów – jednego na kandydata z krajowego okręgu wyborczym, a drugiego z „okręgu ogólnounijnego”.

Z kolei „zrównoważoną reprezentację geograficzną” miałoby zapewnić podzielenie państw członkowskich UE na trzy grupy według liczby ludności. Kandydaci pochodzący z tych grup byliby umieszczani na listach w sposób proporcjonalny. Ponadto, ogólnounijne listy kandydatów miałyby zgłaszać „europejskie podmioty wyborcze”, czyli zarówno koalicje krajowych partii politycznych lub stowarzyszenia wyborców, jak i „europejskie partie polityczne”.

Parlament Europejski zamierza też zająć się „problemem nierówności płci”, wprowadzając całkowity, ścisły parytet. W dokumencie zaproponowano obowiązkowy system suwakowy na listach. To oznacza, że na listach kobiety i mężczyźni musieliby występować na przemian, a do tego, w ramach parytetu uwzględnione miałyby też zostać prawa tzw. osób niebinarnych.

W ramach nowej ordynacji wyborczej do PE wprowadzona zostałaby powszechna możliwość głosowania korespondencyjnego.

W komunikacie wprost mówi się o „europeizacji” wyborów do PE, czemu miałyby służyć kolejne propozycje. Po pierwsze, dzień 9 maja miałby zostać wspólnym, ogólnoeuropejskim dniem wyborczym. Tym samym, wybory do Europarlamentu odbywałyby się jednocześnie w całej UE. Należy zaznaczyć, że 9 maja to rocznica tzw. Deklaracji Schumana, czyli zapowiedzi powołania Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Według oficjalnego, unijnego dokumentu, był to ,,pierwszy krok w [kierunku – red.] federalizacji Europy”

Po drugie, zaproponowano wprowadzenie biernego prawa wyborczego, czyli możliwość kandydowania, „dla wszystkich Europejczyków, którzy ukończyli 18 lat”. W przypadku prawa czynnego, cezura wiekowa też miałaby zostać ujednolicona i obniżona do 16 lat. Po trzecie, europarlamentarzyści chcą wprowadzić wspólny we wszystkich krajach próg wyborczy na poziomie 3,5 proc., obowiązkowy w okręgach wyborczych liczących 60 lub więcej mandatów.

Ponadto, zaproponowano wprowadzenie „prawa obywateli do głosowania na przewodniczącego Komisji w systemie czołowych kandydatów”, którzy otwieraliby listy ogólnoeuropejskie swoich partii.

Zgodnie z założeniem, powołana ma też zostać Europejska Komisja Wyborcza, nadzorująca scentralizowany w skali unijnej proces wyborczy. Miałaby ona również „czuwać nad przestrzeganiem nowych zasad”.

Dokument stwierdza też, że „Parlament Europejski ma być reprezentacją obywateli Unii, a nie narodów państw członkowskich”. Napisano w nim również, że cel ujednolicenia procesu wyborczego do PE to „wzmocnić polityczny wymiar integracji europejskiej”. Ponadto, zgodnie z założeniem, partie krajowe mają być dopuszczane do eurowyborów jedynie tymczasowo, gdyż docelowo taka możliwość miałaby zostać ograniczona do partii paneuropejskich.

Jak wynika z prawa UE, projekt ws. nowej ordynacji wyborczej musi jednomyślnie zatwierdzić Rada, po czym inicjatywa wróci do Parlamentu. Zanim przepisy wejdą w życie, muszą je zatwierdzić wszystkie państwa członkowskie zgodnie ze swoimi odpowiednimi wymogami konstytucyjnymi.

Sprawozdawca projektu, przedstawiciel eurosocjalistów Domènec Ruiz Devesa powiedział, że „reformy te wzmocnią europejskie partie polityczne poprzez zwiększenie ich widoczności i umożliwienie im (a zwłaszcza ich kandydatom na listach ogólnoeuropejskich) prowadzenia kampanii w całej UE, dzięki czemu będziemy mogli stworzyć prawdziwą paneuropejską debatę”.

„Obywatele będą wiedzieli, że głosują na europejskie podmioty polityczne i wiodących kandydatów na przewodniczącego Komisji” – twierdzi Devesa. „Parlament wysłał Radzie wyraźny sygnał, że najwyższy czas zmienić unijne prawo wyborcze, aby wybory właściwie odzwierciedlały dzisiejszą rzeczywistość polityczną”.

Najbliższe wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w 2024 roku.

Politycy i działacze Ruchu Narodowego oraz Konfederacji zwracają uwagę, że plan reformy jest bardzo niepokojący i że to „kolejny, bardzo duży krok w stronę federalizacji Europy”. Aleksander Kowaliński, prezes warszawskiego Ruchu Narodowego zwrócił uwagę, że wspomniany w dokumencie „polityczny wymiar integracji to scalanie państw europejskich w jedno państwo”.

„Eurokraci chcą: zwiększenia roli partii paneuropejskich, ograniczenia roli reprezentacji narodowych, postępu w federalizacji Europy” – zaznacza Kowaliński na Twitterze.

Przeczytaj: Niemiecki ekspert: TSUE nie może orzekać o granicach kompetencji UE. To próba tworzenia superpaństwa

Czytaj również: Francja i Niemcy chcą europejskiego superpaństwa i stawiają ultimatum Grupie Wyszehradzkiej

Zobacz: Premier chwali wielomiliardowy unijny program odbudowy. Bosak: to krok w stronę unijnego superpaństwa

Przypomnijmy, że po ostatnich wyborach parlamentarnych w Niemczech, partie koalicyjne SPD, Zieloni i FDP zobowiązały się do dalszego rozwoju UE w kierunku „federalnego państwa europejskiego”. „Żaden inny rząd europejski nie idzie tak daleko w swoich wizjach, jak Niemcy w swojej umowie koalicyjnej” – podkreśliło w komentarzu DW.

Czytaj także: DW: Rząd Niemiec chce „federalnego państwa europejskiego”

europarl.europa.eu / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz