Przy Grobie Nieznanego Żołnierza upamiętniono Polaków pomordowanych w Hucie Pieniackiej

Uroczystości upamiętniające Polaków pomordowanych 79 lat temu przez Ukraińców w Hucie Pieniackiej  odbyły się w Warszawie, przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

We wtorek 28 lutego br. przypadła 79. rocznica zbrodni ludobójstwa w Hucie Pieniackiej, gdzie w wyniku akcji pacyfikacyjnej policyjnego batalionu SS Galizien złożonego z Ukraińców oraz lokalnego oddziału UPA bestialsko zamordowano mieszkających w tej wsi Polaków, w tym kobiety i dzieci. W ataku brali udział również ukraińscy cywile.

Oficjalne obchody rocznicy mordu na Polakach odbyły się w Warszawie, przy tablicach wołyńskich przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie upamiętniono Polaków. Delegacje rodzin ofiar, kombatanci, przedstawiciele najwyższych władz państwowych, organizacje kresowe złożyły kwiaty. Obecni byli m.in. minister Jan Dziedziczak i wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska.

W ramach obchodów w intencji ofiar zbrodni w Katedrze Polowej w Warszawie odprawiono także Mszę świętą.

W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, na miejscu nieistniejącej już polskiej wsi Huta Pieniacka z powodu wojny rosyjsko-ukraińskiej uroczyste obchody rocznicy ludobójstwa nie odbyły się.

W rozmowie z Polskim Radiem szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk powiedział, że choć działania wojenne na Ukrainie uniemożliwiają zorganizowanie obchodów w Hucie Pieniackiej, ważna jest pamięć, dzięki której można budować naszą tożsamość i dobre relacje między Polską i Ukrainą.

Prezes Stowarzyszenia „Huta Pieniacka” Małgorzata Gośniewska-Kola podkreśliła z kolei, że stowarzyszenia kresowe i rodziny ofiar pochowanych w bezimiennych grobach na terenie Ukrainy czekają na ekshumacje.

W 1944 r. w Hucie Pieniackiej funkcjonowała polska samoobrona, która 23 lutego wdała się w walkę z ukraińskimi esesmanami. Z tego powodu 28 lutego wieś stała się celem akcji pacyfikacyjnej policyjnego batalionu SS Galizien złożonego z Ukraińców oraz lokalnego oddziału UPA. W ataku uczestniczyli także ukraińscy cywile. W czasie pacyfikacji doszło do bestialskich mordów, także na kobietach i dzieciach. Z tysiąca mieszkańców i znacznej liczby uciekinierów z wołyńskich miejscowości atakowanych przez UPA przeżyły tylko 162 osoby.

Ukraińskie środowiska nacjonalistyczne wytworzyły narrację zaprzeczającą udziałowi Ukraińców w zbrodni w Hucie Pieniackiej – według nich zbrodni dokonali Niemcy. Elementem tej narracji jest jednoczesne przypisywanie Polakom z tej wsi rzekomych zbrodni dokonanych na Ukraińcach i współpracy z sowiecką partyzantką.

Uroczystościom w Hucie Pieniackiej niejednokrotnie towarzyszyły prowokacje i kontrmanifestacje ukraińskich szowinistów. W Hucie Pieniackiej są też dwa ukraińskie „upamiętnienia”, które mają być przeciwwagą dla pomnika zamordowanych Polaków. Jedno z nich to „tablica informacyjna” twierdząca m.in., że w czasie wojny w Hucie Pieniackiej działała „polska bojówka, której członkowie dokonywali ataków na Ukraińców”, a pacyfikacji wsi dokonali „niemieccy naziści”. W 2019 roku ambasada RP w Kijowie przekazała do MSZ Ukrainy notę protestacyjną w sprawie tej tablicy. Drugie upamiętnienie to stojący w pobliżu dawnej wsi krzyż poświęcony Ukraińcom, którzy mieli ponieść śmierć z rąk polskiego podziemia. W sierpniu ub. roku krzyż został uzupełniony o tablicę mówiącą m.in. o „bandytach z AK”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W styczniu 2017 roku polski pomnik w Hucie Pieniackiej został wysadzony w powietrze. Później został odnowiony przez stronę ukraińską, ale w skromniejszej technice wykonania i ze zmienionym napisem, czego nie uzgodniono ze stroną polską. Odnowiony pomnik został dwa miesiące później sprofanowany obraźliwymi napisami.

Dodajmy, że podczas uroczystości przy pomniku w Hucie Pieniackiej w 2021 roku, wystąpieniu prezydenckiego ministra Adama Kwiatkowskiego towarzyszyły obraźliwe okrzyki Ukraińców.

Przypomnijmy zarazem, że w nocy z 28 na 29 lutego 1944 roku we wsi Korościatyn na Podolu miała miejsce zbrodnia popełniona przez UPA z pomocą ludności ukraińskiej. Ofiarami zbrodni byli Polacy, mieszkańcy wsi Korościatyn w dawnym powiecie buczackim województwa tarnopolskiego. Łącznie zamordowanych zostało 156 osób. Była to rodzinna wieś dziadków ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

IAR / tvp.pl / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. Kasper1
    Kasper1 :

    “W rozmowie z Polskim Radiem szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk powiedział, że choć działania wojenne na Ukrainie uniemożliwiają zorganizowanie obchodów w Hucie Pieniackiej, ważna jest pamięć, dzięki której można budować naszą tożsamość i dobre relacje między Polską i Ukrainą.” – o “budowaniu” czyjej tożsamości on mówi i z kim chce “budować dobre relacje”? Kasprzyk chyba nie rozumie co mówi z okazji rocznicy dokonania tak potwornych zbrodni. Poza tym po co tam była Gosiewska?