Przedstawiciel prezydenta Ukrainy w Werchownej Radzie odciął się od wypowiedzi szefa administracji Wołodymyra Zełenskiego, który warunkowo dopuścił możliwość przyznania językowi rosyjskiemu statusu języka regionalnego w obwodach donieckim i ługańskim.

Jak informowaliśmy, szef administracji prezydenta Ukrainy Andrij Bohdan opowiedział się za przyznaniem językowi rosyjskiemu statusu języka regionalnego w obwodach donieckim i ługańskim, dopuszczając taką możliwość, jeśli obwody te wrócą pod kontrolę Kijowa.

W poniedziałek wieczorem od wypowiedzi Bohdana odciął się przedstawiciel prezydenta Ukrainy w ukraińskim parlamencie, Rusłan Stefanczuk. W rozmowie na antenie stacji ICTV powiedział, że to wyłącznie wyrażenie prywatnej opinii.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Uważam, że to powinno być interpretowane jako osobiste stanowisko Andrija Bohdana, gdyż w ogóle nie koreluje to z tym, co zostało stwierdzone w programie naszej partii [Sługa Narodu – red.] – powiedział Stefanczuk. Zaznaczył, że dla jego ugrupowania decydujące znaczenie w tej sprawie ma artykuł 10 ukraińskiej konstytucji, który głosi, że jedynym językiem państwowym na Ukrainie jest język ukraiński.

Jak pisaliśmy wcześniej, Bohdan przedstawił ideę referendum w sprawie specjalnego statusu językowego dla Donbasu w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla RBK. W trakcie wywiadu został spytany o głośną propozycję referendum w sprawie „porozumienia pokojowego z Rosją”, o której Bohdan mówił jeszcze w maju br. Szef kancelarii Zełenskiego sprostował, że nie chodziło mu o „rozmowy z Rosją”, lecz o status językowy Donbasu.

„Czy możemy pozwolić obwodom donieckiemu i ługańskiemu rozmawiać w języku rosyjskim, jeśli u nas w kraju nastanie pokój? Postawmy pytanie tak/nie. Jeśli możemy, wtedy Donieck i Ługańsk będą rozmawiać po rosyjsku” – mówił Bohdan.

Na stwierdzenie dziennikarzy RBK, że w ten sposób powstanie precedens, z którego może chcieć skorzystać np. Charków czy Odessa, Bohdan odparł, że alternatywą jest zabicie kolejnych „15 tysięcy naszych obywateli”, czym nawiązał do przybliżonej liczby ofiar konfliktu w Donbasie od 2014 roku. Jednocześnie sprzeciwił się pomysłowi, by język rosyjski stał się drugim językiem państwowym. Zaznaczył przy tym, że „mamy problem” i trzeba go rozwiązać. Sam Andrij Bohdan okazał się zwolennikiem językowej autonomii Donbasu:

„Osobiście uważam, że zezwoliłbym Donieckowi i Ługańskowi na język państwowy ukraiński a język regionalny – rosyjski, pod warunkiem, że po tym będą terytorium Ukrainy”.

Fakty.com.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz