Protesty rolników przeciwko sprowadzaniu zboża z Ukrainy

W trzech regionach Polski rozpoczęły się we wtorek protesty rolników, w tym z AgroUnii. Domagają się m.in., aby zboże z Ukrainy nie było sprzedawane w Polsce. Z przedstawicielami protestujących ma dziś spotkać się minister rolnictwa.

We wtorek rolnicy ponownie protestowali z powodu problemów, związanych z przywozem zboża Ukrainy. Organizuje je AgroUnia. Protesty miały miejsce w w trzech regionach kraju.

Największy protest rolników rozpoczął się o godzinie 11:00 w Chełmie w województwie lubelskim. Według RMF FM, na demonstrację przyjechało blisko 500 ciągników. Rolnicy całkowicie wstrzymali ruch samochodów ciężarowych na odcinku Drogi Krajowej 12, w stronę polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Dorohusku. Zgodnie z zapowiedziami, protest ma trwać 24 godziny i zakończyć się dziś o 11:00.

 

Lider AgroUnii Michał Kołodziejczak oświadczył, że protest ma zwrócić uwagę na problemy ze sprowadzaniem zboża z Ukrainy.

„Jesteśmy blisko granicy z Ukrainą, która została zwolniona z cła na przywóz zbóż do Unii Europejskiej. To niesamowite, że pomagamy kilkudziesięciu wielkim firmom, które przywożą swoje zboże do nas” – wyjaśniał Kołodziejczak.

Protest wywołał reakcję ze strony ministerstwa rolnictwa. W środę o godzinie 18:00 ma dojść do spotkania przedstawicieli AgroUnii szefem resortu, wicepremierem Henrykiem Kowalczykiem.

Czytaj także: Minister Rolnictwa: rozumiem rolników, ale mamy obowiązki względem Ukrainy

Zobacz także: Interwencja Konfederacji w ministerstwie rolnictwa. „Polskę zalewa tanie zboże z Ukrainy” [+VIDEO]

Przypomnijmy, że przeprowadzone na polecenie wojewody lubelskiego kontrole tzw. zboża technicznego z Ukrainy potwierdzają doniesienia polskich rolników, że zboże to po przyjeździe do Polski zmienia status na konsumpcyjne i paszowe. Inspekcji Handlowa skierowała już do prokuratury pierwsze zawiadomienie. W tym przypadku, 66 ton pszenicy zostało na granicy odprawione jako zboże techniczne, ale już w Polsce dwukrotnie zmieniało właściciela. Ostatecznie, jako pszenica paszowa, została przeznaczona na pokarm dla zwierząt.

Wcześniej alarmowali w tej kwestii rolnicy i działacze Agrounii razem z jej liderem, Michałem Kołodziejczakiem. W grudniu ub. roku protestowali pod siedzibą Wojewody Lubelskiego, domagając się działań w sprawie taniego zboża z Ukrainy, które zamiast trafić do innych krajów, jest sprzedawane w Polsce.

Jak pisaliśmy, Kołodziejczak podkreślał, że Polska zalewana jest kukurydzą, pszenicą i rzepakiem z zagranicy, które przyjeżdżają do naszego kraju bez ograniczeń i bez badań. Dodał, że bardzo często jest to tzw. zboże techniczne, które nigdy nie powinno być przeznaczone do spożycia. Dodajmy, że chodzi o zboże paszowe, głównie kukurydzę, przeznaczoną do żywienia zwierząt hodowlanych. Z uwagi na bardzo niską cenę, było i jest ono masowo skupowane, przez co polscy rolnicy nie mogą sprzedać swojego zboża.

Czytaj również: Rolników nie dopuszczono do głosu. Chodziło o ukraińskie zboże

Przeczytaj: Ardanowski: Za niskie ceny kukurydzy odpowiadają wielkie firmy paszowe i import z Ukrainy

Rmf24.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz