Protest przeciwko „Klątwie” przed Teatrem Powszechnym w Warszawie. „Tu jest Europa!” [+VIDEO]

W sobotę środowiska narodowe oraz członkowie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę protestowali przed Teatrem Powszechnym przeciwko spektaklowi „Klątwa”, domagając się zdjęcia go z afiszu.

Przed teatrem po południu odbyła się demonstracja z udziałem przedstawicieli Ruchu Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego. Towarzyszyli im członkowie Krucjaty Różańcowej. Podkreślali, że „Klątwa” obraża wartości chrześcijańskie.

Lider RN, poseł Robert Winnicki podkreślał, że protestujący bronią zasad cywilizowanej Europy, które zatracił Zachód. – Chcemy wyraźnie powiedzieć: nie chcemy być jak Europa Zachodnia. Tu jest Europa – w Europie Środkowej jest normalna Europa, normalna cywilizacja łacińska – mówił Winnicki.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

930.62 PLN    (4.23%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Z kolei Marcin Dybowski, przedstawiciel Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę podkreślał, że uczestnicy protestu nie chcą, żeby w Polsce nastąpiła taka dekadencja, jak nastąpiła na Zachodzie. – Przyszliśmy się modlić za odważnych ludzi, którzy przerwą ten spektakl – dodał. Członkowie Krucjaty modlili się przed teatrem, od strony ul. Zielenieckiej. – Trwa wspólna modlitwa różańcowa, którą lewacy zakłócają okrzykami przeciw nienawiści… – pisał na Twitterze wiceprezes Ruchu Narodowego, Krzysztof Bosak.

Dybowski zarzucił policji, że nie przeciwdziała łamaniu prawa, lecz broni manifestującym dostępu do miejsca, gdzie to prawo jest łamane.

W obronie spektaklu demonstrowały z kolei środowiska skrajnej lewicy, w tym stowarzyszenie Obywatele Solidarnie w Akcji. Domagali się interwencji policji twierdząc, że ONR łamie konstytucję.

Narodowcy skandowali m.in. „katolicka wielka Polska” i „młodość, wiara nacjonalizm”. Z kolei uczestnicy pikiety Obywateli Solidarnie w Akcji wznosili m.in. okrzyki „nacjonalizm – to się leczy” i „Jezus Chrystus był uchodźcą”, a także „Wielka Polska kolorowa”. W pewnym momencie odpalono również świece dymne.

Według relacji PAP, tuż przed rozpoczęciem spektaklu kilku uczestnikom manifestacji środowisk narodowych przedostało się poza kordon policji na teren teatru. Zostali jednak wyprowadzeni stamtąd przez funkcjonariuszy. Z kolei przed samym wejściem grupa ta przepychała się z uczestnikami pikiety Obywateli Solidarnie w Akcji.

Później również inni uczestnicy pikiety środowisk narodowych przesunęli się przed wejście do teatru. Skandowano m.in. „zero dotacji dla profanacji”, „młodość, wiara nacjonalizm”, „Ave, ave Christus Rex”. Osoby z biletami, chcące wejść na spektakl, miały z tym trudności. Z tego względu policja odsunęła protestujących.

Około godz. 21, po zakończeniu spektaklu, widzowie opuścili teatr tylnym wyjściem, co zabezpieczała policja.

Jak informowaliśmy wcześniej, prezydent Warszawy z ramienia Platformy Obywatelskiej Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zezwoliła na organizację tego kilkudniowego zgromadzenia przed Teatrem Powszechnym. Uzasadniając swoją decyzję wskazywała na niespokojny charakter manifestacji ONR pod koniec kwietnia. Stwierdzono, że doszło wtedy do zamieszek, użyto rac, a także doszło też do ataków na osoby, które zmierzały do teatru. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił jednak ten zakaz.

Narodowcy blokowali Teatr Powszechny ws. bluźnierczego spektaklu. Doszło do przepychanek z policją [+VIDEO]

W rozmowie z Kresami.pl rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej Łukasz Walczak ocenił liczbę uczestników protestu na 300-400 osób. Zaznaczył, że były to osoby nie tylko z Warszawy, ale z różnych części Polski. Wśród nich byli również księża, którzy prowadzili modlitwy. Podkreślił, że demonstracja miała wybitnie narodowo-katolicki charakter. Dodatkowo, odbywał się również koncert.

Odnosząc się do informacji o przepychankach powiedział, że doszło do dwóch, krótkich incydentów, spowodowanych prowokacyjnymi hasłami ze strony kontrmanifestantów. W ich wyniku utracili oni część swoich transparentów. Walczak dodał, że rzeczywiście grupa osób, przeciwników spektaklu, podjęło próbę blokady teatru od wewnątrz, ale zostali od razu wyprowadzeni przez ochronę. Przyznał również, że w pewnym momencie policja musiała użyć gazu, ale było to spowodowane „cwaniacką” postawą przedstawicieli kontrmanifestantów, którzy np. kryjąc się za policjantami pokazywali w stronę narodowców obraźliwie gesty.

Z kolei kontrpikieta lewicy składała się z ok. 40 osób, które od pewnego momentu kryły się za potrójnym kordonem policji. Zaznaczył, że środowiska lewackie często po demonstracjach niezgodnie z prawdą twierdzą, że jacyś ich członkowie zostali oblani kwasem. Zwrócił uwagę, że to rodzaj ich „taktyki” i przestrzegł, że mogą również i tym razem pojawić się z ich strony takie oskarżenia. Podkreślił, że według niego żadna tego rodzaju sytuacja nie miała miejsca.

PAP / rmf24.pl / twitter.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz