W ukraińskim mieście Kramatorsk dziś rano rozpoczął się protest przeciwko wysyłaniu mężczyzn na front. Tuż obok trwa kontrmanifestacja.

To już druga demonstracja w pobliżu miejscowego urzędu rekrutacyjnego. Poprzednia miała miejsce 30 stycznia. Początkowo miał on rozpocząć się w południe, jednak po ogłoszeniu informacji o planowanej kontrmanifestacji, początek protestu przesunięto na godzinę 11:00.

Demonstracje są ochraniane przez miejscową milicję. Członkowie „manifestacji pro ukraińskiej”, jak piszą lokalne media, trzymają wielką flagę. Aktywny udział biorą miejscowi aktywiści neobanderowskiego Prawego Sektora, a także Swobody.

Pomiędzy dwiema grupami dochodziło do starć słownych. Przeciwnicy mobilizacji, głównie kobiety, głośno oskarżali swych oponentów, że dostali pieniądze za udział w manifestacji. Próbowali również dostać się do biura mobilizacyjnego, ale zostali powstrzymani. Przed południem liczba manifestantów wzrosła i milicja oddzieliła obie strony kordonem. Wznoszono okrzyki „nie dla wojny”, zaś z drugiej strony „walizka, stacja, Rosja”. Gdy zwolennicy mobilizacji zorientowali się, że hasło „nie dla wojny” skandują obie strony, zaczęli krzyczeć: „patrioci na wojnę”. W odpowiedzi słychać było: „deputowani na wojnę” i „chwała Donbasowi”.

Przeciwnicy mobilizacji przypominali, że latem Kramatorsk i Słowiańsk zostały ostrzelane przez armię ukraińską, w wyniku czego zginęli cywile. Lokalni dziennikarze relacjonują, że ich oponenci, szczególnie członkowie „Prawego Sektora” są na te argumenty głusi i „chcą głównie wyrazić swoje stanowisko”.

6264.com.ua / twitter.com / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz