Prezydent Przemyśla Robert Choma oczekuje na pisemne stanowisko ws. nałożonego na niego zakazu wjazdu na Ukrainę. Z kolei przemyscy radni przyjęli w tej sprawie oświadczenie, ale bez radnych PO, których zdaniem prezydent miasta „budzi demony przeszłości” dla korzyści politycznych.
Zakaz wjazdu na Ukrainę, nałożony na prezydenta Przemyśla Roberta Chomę przez SBU w końcu grudnia ub. roku, został oficjalnie zdjęty. W ubiegły piątek ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca zadzwonił do Chomy z tą informacją. Jak stwierdził, doszło „do pomyłki technicznej”.
– Nie wiem, co w języku dyplomacji oznacza „pomyłka techniczna”. Natomiast wiem, co w językach cywilizowanych państw znaczy słowo „przepraszam” –komentuje sytuację prezydent Przemyśla.
– Zaskakuje mnie również informacja o „pomyłce technicznej” w zestawieniu z uzasadnieniem przekazanym kilka dni wcześniej mediom przez rzeczniczkę SBU, a dotyczącym mojej rzekomo wrogiej działalności wobec Ukrainy– mówi Choma, który oczekuje na pisemne stanowisko w tej sprawie.
Z kolei przemyscy radni przyjęli oświadczenie ws. zakazu wjazdu na Ukrainę dla prezydenta Przemyśla Roberta Chomy. – Z zaskoczeniem i oburzeniem przyjęliśmy informację o tym zakazie. W świetle podejmowanych przez samorząd Przemyśla, w tym Radę Miejską wszystkich kadencji, działań zmierzających do ustanowienia przyjacielskich stosunków polsko – ukraińskich, jest to działanie niezrozumiałe i zagrażające pozytywnym relacjom między naszymi narodami –napisano w dokumencie.
Oświadczenia w takim brzmieniu nie chcieli jednak poprzeć członkowie klubu PO. Choć zaznaczyli, że sprawa „skandalicznego” zakazu ich zbulwersowała. Szef klubu radnych PO Wojciech Błachowicz powiedział, że o ich postawie zdecydowało też „zachowanie prezydenta Chomy i pewnych polityków w Przemyślu, którzy uważają, że nagłaśnianiem pewnych spraw czy budzeniem tych złych wspomnień historycznych, demonów przeszłości, da się coś ugrać politycznie”.
Jak informowaliśmy, według ukraińskiego portalu Zaxid.net, powołującego się na wysoko postawione źródło w centrali SBU, 5-letni zakaz wjazdu dla prezydenta Przemyśla miał zostać zdjęty po osobistej interwencji prezydenta Ukrainy. Później informację o cofnięciu zakazu potwierdził Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce.
Rzeczniczka SBU stwierdziła, że do zdjęcia zakazu wjazdu na Ukrainę, nałożonego na prezydenta Przemyśla, przyczyniła się jego publiczna, krytyczna ocena „antyukraińskich marszów w Przemyślu”. Zaznaczyła również, że całą sytuację próbowała wykorzystać „trzecia strona”.
Nowiny24.pl / Kresy.pl






























