Brytyjski premier Boris Johnson nie zgadza się na unijne propozycje dotyczące realizacji umowy „brexitowej” w odniesieniu do Irlandii Północnej – nie zamierza jej stosować i domaga się renegocjacji dokumentu.

Zdaniem rządu Wielkiej Brytanii, Unia Europejska forsuje rygorystyczne przestrzeganie punktów umowy ws. brexitu, które dotyczą Irlandii Północnej. Londyn twierdzi, że takie podejście podsyca napięcia w Irlandii i że z tego powody znów dochodzi tam do aktów przemocy.

Zobacz: Zamieszki w Irlandii Północnej, spłonął autobus [+VIDEO]

Zgodnie z podpisaną przez brytyjskiego premiera Borisa Johnsona w 2019 roku umową, Irlandia Północna w praktyce jest częścią wspólnego rynku Unii Europejskiej. Tym samym, podlega zasadom unijnym np. dotyczącym bezpieczeństwa żywności czy leków. Jednocześnie, podczas negocjacji brytyjsko-unijnych priorytetem był to, żeby umowa nie stanowiła zagrożenia dla porozumienia pokojowego w Irlandii. Obie strony, Wielka Brytania i UE, za wszelką cenę chciały uniknąć przywracania „twardej” granicy między należącą do Unii Irlandią, a będącą częścią Zjednoczonego Królestwa – Irlandią Północną.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Zgodnie z umową, towary mają być kontrolowane w północnoirlandzkich portach, przez co w praktyce Morze Irlandzkie stało się granicą między UE a Wielką Brytanią. Nie podoba się to północnoirlandzkim unionistom, którzy chcą, by Irlandia Północna była traktowana tak samo jak reszta Zjednoczonego Królestwa.

W mediach spór o protokół północnoirlandzki ilustruje się często przykładem kiełbasy. Bruksela nie dopuszcza sprowadzania schłodzonego mięsa spoza UE, a zatem w teorii, od początku tego roku, do Irlandii Północnej nie wolno wwozić brytyjskich kiełbasek. Jednak okres karencji, kiedy te zasady jeszcze nie obowiązują, wydłużono do 30 września.

W poniedziałek Komisja Europejska przedstawiła swoje propozycje dotyczące implementacji protokołu północnoirlandzkiego. Zostały one jednak ocenione przez brytyjski rząd jako „niewystarczające”. Premier Johnson domaga się renegocjacji umowy „brexitowej”, na co z kolei stanowczo nie zgadza się Bruksela.

Co więcej, David Frost, minister odpowiedzialny za brexit, zagroził uruchomieniem artykułu 16. i zawieszeniem części umowy. Jednak Unia mogłaby to zakwestionować w międzynarodowym arbitrażu, a wówczas Wielkiej Brytanii groziłyby kary finansowe.

Czytaj także: Nielegalni imigranci usiłowali dopłynąć do Wielkiej Brytanii. Francuskie służby wyłowiły ich z kanału La Manche

interia.pl / PAP / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz