Według premiera Czech, porozumienie z Polską ws. Turowa będzie wymagało dalszych negocjacji. Zdradził przy tym, że częścią umowy z Warszawą ma być m.in. wycofanie przez czeską stronę skargi z Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Jak pisaliśmy, we wtorek w Warszawie odbyła się kolejna tura polsko-czeskich rozmów w sprawie kopalni Turów. Spotkanie minister klimatu i środowiska Anny Moskwy oraz czeskiej minister środowiska Anny Hubaczkovej trwało 5 godzin. Po ich zakończeniu, Anna Moskwa powiedziała, że rozmowy „były bardzo owocne i konstruktywne, dokonaliśmy końcowych ustaleń”. Zastrzegła przy tym, że czeska minister „musi jeszcze dokonać uzgodnień” i wyraziła nadzieję, że te uzgodnienia „możliwie szybko się pojawią”. Sama Hubaczkova przyznała, że „pozostały pewne miejsca, o których będziemy jeszcze rozmawiać”. Treść rozmów ws. kopalni Turów jest poufna.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7789.32 PLN    (35.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W środę głos w tej sprawie zabrał nowy premier Czech, Petr Fiala. Powiedział, że był informowany o przebiegu wtorkowych rozmów.

 

– Do celu jeszcze nie dotarliśmy, to będzie wymagać dalszych kroków – powiedział Fiala. Zapewnił przy tym, że Czechy chcą wynegocjować porozumienie międzyrządowe, a częścią umowy jest wycofanie skargi do TSUE. Warunkiem jest zawarcie porozumienia, które, jak zaznaczył, „zawiera wiele parametrów, w tym ochronę przez kilka następnych lat, rekompensaty, nadzór Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i inne rzeczy, które są absolutnie kluczowe dla Republiki Czeskiej”.

Do sprawy odniósł się też rzecznik ministra środowiska Czech Ondrzej Charvat:

– Strona polska przesłała propozycje uzupełnienia lub zmiany umowy, obecnie analizujemy szczegóły i w tym duchu pani minister będzie informować minister Moskwę.

Konflikt między Polską i Czechami dotyczy działalności odkrywkowej kopalni węgla brunatnego „Turów” znajdującej się w tak zwanym „worku bogatyńskim” przy czeskiej granicy. Czesi oskarżają kopalnię o wywoływanie szkód ekologicznych, w tym obniżenia poziomu wód gruntowych po ich stronie granicy. Dwustronne rozmowy nie przyniosły skutku i Praga wniosła skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Ten nakazał Polsce we wrześniu 2021 roku zamknąć kopalnię Turów oraz określił karę pieniężną w wysokości 0,5 mln euro dziennie w okresie, w którym Polska nie zaprzestanie eksploatacji złoża. Obecnie, to już ponad 50 mln euro. Negocjacje dotyczące rozwiązania sporu toczyły się od czerwca. Celem jest uzgodnienie umowy międzynarodowej, którą zaakceptowałyby później oba rządy.

Przeczytaj: Bez przełomu w negocjacjach ws. Turowa. „Potrzebujemy czasu do poniedziałku”

Strona polska liczy na polubowne rozwiązanie sporu, a minister Anna Moskwa wiązała w tej kwestii nadzieje ze zmianą rządu w Pradze. Z poprzednią czeską administracją doszło do 18 rund spotkań. Niedawno czeska minister środowiska Anna Hubaczkova zadeklarowała, że jest gotowa pojechać do Warszawy z propozycją podpisania umowy o Turowie lub jej ostatecznego przedyskutowania.

Czytaj także: Czesi pominęli Polskę. Kopalnia działała bez decyzji środowiskowej

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że pod koniec grudnia premier Mateusz Morawiecki zadeklarował: „absolutnie nie zamierzamy wstrzymywać pracy kopalni”. Morawiecki unikał jednak odpowiedzi na pytanie, czy Polska kary zapłaci. „Rada Ministrów przyjęła uchwałę, w której podkreśla, że kopalnia i elektrownia Turów muszą działać, a ewentualne decyzje, czy zapłacimy cokolwiek z bezprawnie nałożonej na nas kary, i to, czy znajdziemy w ogóle odpowiednią formułę prawną – zostaną podjęte przez Radę Ministrów w późniejszym terminie” – dodał. Wcześniej sprawę komentował rzecznik rządu Piotr Müller.

Według agencji Bloomberg, Unia Europejska chce wstrzymania środków unijnych dla Polski, za odmowę zapłacenia kar nałożonych przez TSUE ws. kopalni Turów. Należne Polsce fundusze miałyby następnie zostać pomniejszone o kwotę kary, wraz z odsetkami. Analogiczna sytuacja dotyczy sprawy Izby Dyscyplinarnej SN.

Zobacz także: Europoseł PiS: Kara za Turów ma charakter pozatraktatowy, w sensie prawnym nie istnieje

Interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz