Zdaniem białoruskich mediów, ostatnio znacznie ochłodziły się stosunki na linii Mińsk – Moskwa. Kilka dni temu prezydent Łukaszenka oskarżył Władimira Putina o organizowanie „zmowy” przeciwko Białorusi. Na dziś w Moskwie zaplanowano spotkanie Putina z białoruskim premierem Siergiejem Sidorskim.
Białoruscy dziennikarze twierdzą, że będą to bardzo trudne rozmowy i przypominają, że od kilku lat, w ostatnich miesiącach roku oba kraje próbują wynegocjować jak najlepsze warunki współpracy gospodarczej. Mińskowi najbardziej zależy na niskich cenach dostaw gazu i 500 milionach dolarów pożyczki. Rosjanie rok temu obiecali pożyczyć 2 miliardy dolarów, ale wiosną zdecydowali, że nie wypłacą ostatniej transzy. Powodem miał być zły stan białoruskiej gospodarki i groźba niewypłacalności. Przed dzisiejszymi rozmowami Sidorskiego z Putinem rosyjski minister finansów Aleksiej Kudrin ponownie zapowiada, że Moskwa nie zamierza kredytować Mińska.
Niezależni eksperci nazywają stosunki białorusko – rosyjskie „trudną przyjaźnią”. Ich zdaniem, Rosja wykorzysta niestabilną sytuację ekonomiczną Białorusi do próby przejęcia kontroli finansowej nad najważniejszymi przedsiębiorstwami.
IAR/Kresy.pl




























