Posiedzenie sejmowej komisji nt. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego zostało odwołane przez ministra infrastruktury Macieja Laska – poinformowała na X (Twitter) posłanka Paulina Matysiak. Zdaniem polityk, rząd celowo sabotuje projekt.
Paulina Matysiak, posłanka, którą zawieszono w klubie Lewicy za poparcie Centralnego Portu Komunikacyjnego, miała wziąć udział w dwóch debatach nt. CPK na Campus Polska oraz na posiedzeniu sejmowej komisji. Obydwie dyskusje zostały jednak odwołane. W tle pojawia się postać Macieja Laska.
Sejmowa komisja infrastruktury – debata o CPK – odwołana. Na życzenie ministra Laska.
Campus Polska – debata o CPK, z moim i ministra Laska udziałem – odwołana. Na czyje życzenie – nie wiem 🤷🏻♀️
Przypadek? Nie sądzę 😉
— Paulina Matysiak 🇵🇱🇺🇦 (@PolaMatysiak) August 14, 2024
Warto zauważyć, że przed przejęciem rządów przez Koalicję Obywatelską, Maciej Lasek publicznie występował przeciwko budowie CPK, przecząc, jakoby budowa portu miała jakikolwiek ekonomiczny sens. Po zaprzysiężeniu na ministra infrastruktury i przejęciu obowiązków pełnomocnika rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego często podejmował działania na szkodę projektu. Polityk między innymi zmniejszył ilość stacji kolejowych z 6 na 4 perony, kubatury terminala pasażerskiego z 570 do 475 tys. m kw, a także zapowiedział, że budowa portu może opóźnić się nawet o 10 lat.
A ty którym Maciejem Laskiem dziś jesteś?#TakDlaCPK #TakDlaRozwoju pic.twitter.com/wrOJRB2NhZ
— Marcin Horała (@mhorala) February 8, 2024
Lotnisko Chopina w Warszawie, chociaż obecnie największym portem w Polsce, obsługuje mniej niż 1 proc. kontynentalnego transportu lotniczego. Według dokładnych danych, w całym 2021 roku Lotnisko Chopina obsłużyło 7,4 mln pasażerów, podczas gdy w tym samym okresie z paryskiego lotniska skorzystało 26,2 mln pasażerów, z amsterdamskiego 25,4 mln, frankfurckiego 24,8 mln, madryckiego 24 mln, a z londyńskiego 19,4 mln. Niedostateczna logistyka Lotniska Chopina to nie tylko mniejsza liczba obsługiwanych turystów, ale ogromne straty gospodarcze. Polska jako kraj położony w centrum Europy ma duży potencjał na stanie się węzłem transportowym, jednak aż 62 proc. towarów z Europy Środkowo-Wschodniej jest wywożonych ciężarówkami do większych lotnisk w Europie Zachodniej, głównie do niemieckiego Frankfurtu i holenderskiego Amsterdamu. Idą za tym realne straty z omijającego nas cła oraz VAT-u. Rozbudowa Lotniska Chopina nie wchodzi w grę z powodu wyczerpania jego przepustowości – port zaczyna się zatykać, nie może operować w nocy, a przez gęstą zabudowę nie można go poszerzyć.
Na powyższe problemy miał odpowiedzieć Centralny Port Komunikacyjny, Szacuje się, że pierwszy projekt CPK, który miał kosztować 40 mld zł, zwróciłby się już po 12 latach. Od uruchomienia pierwszego etapu lotniska do 2040 roku inwestycje CPK przełożyłyby się na 300 tysięcy nowych miejsc pracy, a łączna produkcja z tytułu działalności CPK wyniesie prawie bilion zł. To mniej więcej 1/3 naszego obecnego PKB. Centralny Port Komunikacyjny miałby szansę dołączyć do największych hubów w Europie. W 2030 roku cargo CPK wyniosłoby 0,5 mln ton, w 2035 podwoiłoby się, a pod koniec planowanego okresu w 2060 roku wyniosłoby 1,75 mln ton. Przykładowo obecnie lotnisko we Frankfurcie obsługuje 2,1 mln ton cargo rocznie, lotnisko Charlesa de Gaulle’a w Paryżu – 2,1 mln, a londyńskie Heathrow – 1,7 mln.
Wybitne rezultaty prognozowano również w lotnictwie cywilnym. W pierwszym pełnym roku funkcjonowania port obsługiwałby ok. 30 mln pasażerów. Na koniec prognozy – w roku 2060 – przewidywano ok. 65 mln. Aktualnie budowa CPK jest zagrożona ze względu na sceptyczne podejście rządu Koalicji Obywatelskiej.
Twitter/Kresy.pl






























