8-kilometrowy odcinek S7 wykona Budimex pomimo protestów ekologów, którzy złożyli protest do Komisji Europejskiej.

Podpisano umowę na budowę ostatniego odcinka trasy szybkiego ruchu S7 w województwie świętokrzyskim – informuje Forsal.



Odcinek liczący zaledwie 8 km leży między granicą województwa mazowieckiego a Skarżysko-Kamienną. Za jego wykonanie Budimex zainkasuje 260 mln złotych. Połączy on odcinki, które już zostały wykonane.

Budowę tego odcinka chcą zablokować ekolodzy, którzy uważają, że zagraża on siedliskom motyli, które są pod ochroną. Domagają się nawet interwencji Komisji Europejskiej. Budimex przystąpi jednak do pracy, ponieważ posiada prawomocną decyzję środowiskową i pozwolenie na budowę. Zakończenie budowy odcinka jest planowane na maj 2020 roku.

Jak pisze Forsal, w budowie są jeszcze trzy inne odcinki S7 między Warszawą a Krakowem. Wykonanie odcinka między obwodnicą Kielc a Jędrzejowem opóźni się o rok. Powodem opóźnienia podawanym przez włoskiego wykonawcę ma być zła pogoda i konieczność przesunięcia linii energetycznej. Także za rok ma być oddany odcinek w okolicach Radomia. W 2021 roku zostaną ukończone trasy wylotowe z Warszawy i z Krakowa.

Oddanie S7 do użytku mogą także skomplikować mieszkańcy wsi Poradów koło Miechowa, którzy oprotestowali plan budowy trasy w pobliżu ich domów i wygrali sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Dla 5-kilometrowego odcinka konieczna jest teraz nowa decyzja środowiskowa. Budowa całego 56-kilometrowego odcinka S7 na północ od Krakowa jest obecnie dopiero w fazie przetargowej. Mimo to Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad liczy, że w 2021 roku będzie można bezproblemowo przejechać całą trasę S7 między Krakowem a Warszawą.

Kresy.pl istnieją dzięki wsparciu Darczyńców
Wesprzyj nas.

CZYTAJ TAKŻE: Na tegoroczne remonty dróg zabraknie 1,3 mld zł

Kresy.pl / Forsal

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

a

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz