Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Wielka Brytania podpisała wstępne kontrakty z firmami zbrojeniowymi na opracowanie pocisku balistycznego w ramach programu „Nightfall” – podał Bloomberg. Broń ma trafić na Ukrainę w 2027 roku i jednocześnie zmniejszyć zależność Europy od amerykańskiego uzbrojenia. (więcej…)
Państwa z tzw. koalicji chętnych przygotowały plany rozmieszczenia wielonarodowych sił na Ukrainie, z dala od linii frontu. Rosja odpowiedziała, że obecność zagranicznych wojsk na Ukrainie będzie dla niej nie do zaakceptowania, a takie jednostki zostaną uznane za legalne cele wojskowe.
Podczas szczytu państwa „koalicji chętnych” potwierdziły zamiar wysłania na Ukrainę międzynarodowych sił po zakończeniu działań wojennych. Formacja określana jako Wielonarodowe Siły na Ukrainie miałaby stacjonować z dala od linii frontu, wspierać odbudowę ukraińskiej armii oraz wzmacniać bezpieczeństwo kraju po zawarciu porozumienia pokojowego.
Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował, że plany rozmieszczenia tych wojsk są gotowe. W nadchodzących miesiącach mają się również odbyć ćwiczenia sprawdzające zdolność wielonarodowych sił do prowadzenia wspólnych działań. Jedne z manewrów zapowiedziano w Polsce.
Google Play usunął ze swoje oferty dwa czołowe rosyjskie aplikacje, w tym jedną promowaną obecnie i używaną przez oficjalne rosyjskie instytucje.
Użytkownicy Androida nadal będą otrzymywać powiadomienia push o wiadomościach, wydarzeniach i połączeniach w aplikacjach Max i VK, poinformowało biuro prasowe. „Aplikacje VK i Max są dostępne do zainstalowania za pośrednictwem RuStore, Huawei AppGallery, Samsung Galaxy Store, Xiaomi GetApps i innych sklepów z aplikacjami na Androida” – poinformowało biuro prasowe rosyjskiego podmiotu, na które powołała się agencja inform
Apple już wcześniej usunęła aplikacje należące do holdingu VK oraz komunikator Max z App Store. VK oświadczyło, że firma podjęła tę decyzję jednostronnie i bez ostrzeżenia. W rezultacie użytkownicy iPhone’a przestali otrzymywać powiadomienia push o nowych wiadomościach i połączeniach w komunikatorze.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Podpisał natomiast dziewięć innych ustaw, w tym przepisy dotyczące zakazu patostreamingu. (więcej…)
Stany Zjednoczone poniosły kolejne straty na wojnie z Iranem. Siły Republiki Islamskiej skutecznie zaatakowały bazy amerykańskie w Jordanii.
O ile w pierwszym etapie Irańczycy stosunkowo rzadko mierzyli w cele w tym sprzymierzonym z USA arabskim państwie, o tyle w ciągu ostatnich dwóch tygodni eskalacji właśnie amerykańskie cele w Jordanii były już wielokrotnie ostrzeliwane. W nocy z soboty na niedzielę nie obyło się bez strat dla Amerykanów.
Według oświadczenia Dowództwa Centralnego Sił Zbrojnych USA w ataku na bazę im. Króla Fajsala rannych zostało pięciu żołnierzy amerykańskich, którzy musieli zostać hospitalizowani, jak przytoczył portal Al Mayadeen.
Wyznaczony przez Moskwę szef Donieckiej Republiki Ludowej powiązał eksplozję w Monako z rzekomą falą ukraińskich zamachów w Europie. Radosław Sikorski ocenił wcześniej, że Kreml może wykorzystać ukraińskie drony do przeprowadzenia operacji pod fałszywą flagą w państwie NATO albo w Rosji.
Po eksplozji, do której doszło 29 czerwca w budynku mieszkalnym w Monako wyznaczony przez Moskwę szef Donieckiej Republiki Ludowej Dienis Puszylin stwierdził w nowym wywiadzie, że Europie grozi fala ataków przygotowywanych przez Ukraińców. Jego wypowiedź pojawiła się dzień po ostrzeżeniu Radosława Sikorskiego przed możliwą rosyjską operacją pod fałszywą flagą z wykorzystaniem ukraińskich dronów.
Podczas rozmowy z TASS Puszylin został zapytany, czy po eksplozji w Monako może dojść w Europie do kolejnych podobnych zdarzeń. Polityk odpowiedział, że nie ma co do tego wątpliwości.
i Bardzo Dobrze!
Wspieram takie (od)ruchy.
Czekam na ruch ze strony moj(ego) Rzeszowa.
a mówić do ukropów, to groch o ścianę… Rozsypie się w kącie, żeby juda miał na czym klęczeć…
Nareszcie ktoś zacznie. Za tym powinny iść inne miasta. A nawet powinny być ogólnopolskie przepisy zakazujące współpracy z banderowskim miastami na Ukrainie. Tylko kto miałby te przepisy wydać? Banderopiteki w polskich władzach?
Dosyc chowania glowy w piasek i glaskania banderowskiej, bezwstysnej,
pogańskiej zdemoralizowanej, zwyrodniałej dziczy, czczacej ludobojcow ponad 180 tys. polskiej ludnosci cywilnej! Tylko polityczne antypolskie cwele nie pietnuja, bandero-nazistowskich zbrodniarzy i ich czczicieli!
@greg Drobna uwaga: były prezydent Krawczuk wypowiedział się stanowczo, że zostało zamordowanych około pół miliona Polaków /500 tys./. A kto jak kto, ale pan Leonid Krawczuk – mający dostęp do autentycznych dokumentów – w tej materii ma najlepszą wiedzę. Rzetelnych badań nam Polakom przeprowadzić zabraniają, ba, nawet przyzwoitych chrześcijańskich pochówków ofiar zabraniają zrobić.. No więc skoro Pan Szanowny napisał, że „ponad 180 tys.”, to oczywiście to też jest prawda, bo pół miliona mieści się w zbiorze określonym jako „ponad 180 tys.”. Tak samo mógł Pan napisać ponad osiemnaście tysięcy, albo ponad tysiąc osiemset i też byłaby to prawda, tyle że prawda nie całkiem precyzyjna i w oczywisty sposób „wyprowadzająca w pole”. Modna w Polsce obecnie nowomowa oparta na relatywizmie i powtarzana wszędzie przez tuby propagandowe, zgodnie z teoriami Józefa Gebbelsa i siejąca taki zamęt, że poczciwi skądinąd ludzie powtarzają to w dobrej wierze beznamiętnie.. Gdyby Pan napisał, że ludobójcy zgładzili okrutnie ponad osiemnaście osób, to też prawda, bo pół miliona to też jest ponad osiemnaście osób. Ale dlaczego nie pisać liczby podanej oficjalnie przez byłego prezydenta Ukrainy zadowalając się liczbami podawanymi przez jakichś historyków nie mających pełnego dostępu do ukraińskich akt, czy wręcz polityków talmudycznych i ukraińskich zasiadających w urzędach i parlamencie w Polsce /bo przecież nie polskim/. Pozdrowienia z Krakowa.
Dopiero po zerwaniu umowy można odtrąbić sukces polskości, bo naciski z góry na pewno będą niemałe.
@Gaetano A będą. Już w 2016 niektórych działaczy patriotycznych na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu odwiedzali smutni panowie doradzając im aby nie domagali się zbyt skutecznie likwidacji banderowskich pomników (na ten temat była publikacja na kresy.pl).
@lp Wiem o tym dobrze; później większość tych patriotycznych działaczy powołało Społeczny Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce. I dla nich wielki szacunek i podziw, także za wytrwałość, która na pewno będzie im potrzebna. Pozdrawiam.
Oby konsekwentnie to przeprowadzono.