Georgette Mosbacher, która podczas przesłuchań w Senacie krytykowała Polskę, złożyła listy uwierzytelniające na ręce prezydenta Dudy.
Nowa ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher rozpoczęła urzędowanie. W czwartek prezydent Andrzej Duda przyjął od niej listy uwierzytelniające.
Ceremonia złożenia listów uwierzytelniających Prezydentowi RP odbyła się 6. września w Belwederze. Jak informuje strona internetowa prezydenta, oprócz Mosbacher listy na ręce Andrzeja Dudy złożyli ambasadorowie: Bośni i Hercegowiny – Ivan Dunder, Szwajcarii – Jürg Stephan Burri, Irlandii – Emer Margaret O’Connell, Iranu – Masoud Edrisi Kermanshahi i Estonii – Martin Roger.
Mosbacher to była żona sekretarza handlu w administracji George’a H.W. Busha Roberta Mosbachera. Swego czasu zasiadała w narodowym komitecie Partii Republikańskiej, odpowiadając tam za finanse. Przewodziła też stowarzyszeniu republikańskich gubernatorów. Od lat zajmuje się działalnością biznesową w branży kosmetycznej i zbieraniem funduszy na rzecz Partii Republikańskiej. Ma opinię jednej z najbardziej znaczących kobiet w kręgach republikańskich w Waszyngtonie i Nowym Jorku. Mosbacher od długich lat zna się z Donaldem Trumpem. Jest również członkinią wpływowego think tanku Rada Atlantycka (Atlantic Council) i Stowarzyszenia Polityki Zagranicznej (Foreign Policy Association). W 2016 roku została powołana przez prezydenta Baracka Obamę do Rady Doradczej Dyplomacji Publicznej Stanów Zjednoczonych.
Mosbacher jest pierwszą kobietą w historii stosunków polsko-amerykańskich na stanowisku ambasadora USA w Polsce.
Przypomnijmy, że w czerwcu br. podczas przesłuchania w Senacie USA Georgette Mosbacher powiedziała, że „wzrost antysemityzmu w Europie” to efekt nowelizacji polskiej ustawy o IPN. Zapowiedziała również, że jako ambasador USA w Polsce będzie sprzeciwiać się „bigoterii i antysemityzmowi” i nakłaniać rząd do przyjmowania migrantów.
Słowa przyszłej ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce oburzyły przedstawicieli polskiej dyplomacji. Przebywający wówczas w stolicy USA wiceszef MSZ Bartosz Cichocki zapowiedział, że poruszy tę sprawę podczas rozmów w Departamencie Stanu. Reakcję swoich rozmówców na wypowiedź Mosbacher, wiceszef MSZ określił jako „zadowalającą” ze swojego punktu widzenia. Nie chciał jednak podać szczegółów. Jak tłumaczył, czeka aż „zostanie publicznie potwierdzona”. Wiceszef MSZ podkreślił, że wypowiedzi Mosbacher nie zmieniają faktu, iż „zasadnicza część [jej] wypowiedzi… całkowicie pokrywa się z naszymi zapatrywaniami na trwałość Sojuszu Atlantyckiego, bezpieczeństwo Europy Środkowej, na stosunki z Rosją”.
CZYTAJ TAKŻE: Szczerski: prezydent zaakceptuje Mosbacher pomimo jej wypowiedzi
Kresy.pl / prezydent.pl
































