Ponad 300 obywateli Korei Południowych pracujących do niedawna w fabryce Hyundaia w Georgii w piątek powróciło samolotem do ojczyzny.
Wylądowali oni na międzynarodowym lotnisku w Seulu po starcie z Atlanty. Niewielkie zgromadzenie oczekiwało na ich w stołecznym porcie lotniczym. Jeden z oczekujących wywiesił duży baner przedstawiający agenta amerykańskiego Urzędu Celno-Imigracyjnego (ICE) z bronią i łańcuchem oraz maską z twarzą prezydenta USA Donalda Trumpa oraz napisem: „Jesteśmy przyjaciółmi! Prawda?”. Odzwierciedla to zdaniem CNN krytycyzm jakie działania amerykańskiej służby wzbudziły w Korei Południowej.
Wrażenie było tym gorsze, że w czasie spotkania prezydentów dwóch sojuszniczych pańśtw sierpniu Donald Trump nalegał na Koreańczyków, by zwiększyli strumień inwestycji na terytorium USA o wartość 350 mld dolarów. Fabryka Hyundaia, której niemal pięciuset pracowników aresztowała ICE, jest tego rodzaj wkładem Koreańczyków w amerykańską gospodarkę. Prezes tego koncernu zobowiązał się resztą jeszcze w marcu do zainwestowania w Stanach Zjednoczonych kolejnych 20 miliardów dolarów, jak przypomniała CNN.
Amerykańska telewizja podała w niedzielę, że ich zwolnienie z amerykańskiego aresztu wymagało zaangażowania samego ministra spraw zagranicznych Korei Południowej.
ICE twierdził, że pracownicy amerykańskiej fabryki Hyundaia wjechali do USA nielegalnie lub przekroczyło ważność wiz, ale prawnicy niektórych zatrzymanych pracowników twierdzili, że ich klienci pracowali legalnie.
W piątek, rozmawiając z reporterami na międzynarodowym lotnisku Incheon, minister spraw zagranicznych Korei Południowej Cho Hyun powiedział, że większość zatrzymanych posiadała wizy ESTA, jednak niektórzy posiadali wizy B1, B2 i L1. Cho nie podał żadnych szczegółów na temat wiz ESTA, które zazwyczaj nie uprawniają do zatrudnienia, ale zezwalają na niektóre prace w ramach określonych wyjątków biznesowych. Wizy B1, B2 i L1 pozwalają na niektóre prace.
Nie było jasne czy pracownicy, którzy stali się celem ICE, a po politycznym porozumieniu zostali wywiezieni do ojczyzny, otrzymali zakaz wjazdu do USA. Jedank koreańskie MSZ poinformowało, według CNN, że otrzymają oni możliwości powrotu i pracy w Ameryce. Nie jest to jednak pewne, bowiem amerykańscy urzędnicy mieli udzielić “wymijających odpowiedzi” w tej sprawie.
W piątek Cho powiedział, że „Departament Stanu [USA] i Ministerstwo Spraw Zagranicznych [Republiki Korei] powołają grupę roboczą, która stworzy nową kategorię wiz, mającą na celu zapewnienie, że osoby inwestujące w Korei Południowej będą mogły uzyskać wizy tak szybko, jak to możliwe
CNN przytacza też najnowszą wywpowiedź prezdyenta azjatyckiego państwa Lee Jae-myung, który uznał, że działania amerykańskich urzędników są “konfundujące” dla koreańskich biznesmanów i mogą wzbudzić w nich wątpliwości „czy w ogóle powinny tam [do USA] iść” i mogą mieć „znaczny wpływ na bezpośrednie inwestycje zagraniczne w USA”.
edition.cnn.com/kresy.pl





























