Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Kazachstan ograniczył przekraczanie granicy z Rosją i zintensyfikował działania mające na celu zwalczanie masowego wywozu paliw do zmagającego się z kryzysem paliwowym sąsiada.
Nowe środki ogłosił we wtorek wiceminister energetyki Kazachstanu Kajyrchan Tutkyszbajew. Zarówno samochody osobowe, jak i samochody ciężarowe będą mogły przekraczać granicę z Rosją tylko raz na dobę. "Pomoże to utrzymać balans popytu" - słowa wiceministra zacytował portal Fergana. Według niego, gwałtowny wzrost zakupów paliw odnotowano już w regionach zachodniokazachstańskim, aktobskim i pawłodarskim. Wszystkie trzy graniczą z Rosją.
Kazachstan posiada trzy duże rafinerie ropy naftowej. Jedna z nich, Rafineria Atyrau, przechodzi planowy remont od końca czerwca. Władze zgromadziły wystarczające zapasy oleju napędowego, benzyny, skroplonego gazu ziemnego (LNG) i paliwa lotniczego, aby zapobiec wpływowi zamknięcia na rynek krajowy. Dodatkowy popyt obywateli Rosji, lub osób sprzedających im paliwa może zachwiać tą kalkulacją.
Viktor Orbán ma w sobotę przyjechać do Polski, a jednym z punktów wizyty może być rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim – wynika z ustaleń mediów. Rzecznik PiS zaprzeczył jednak, by spotkanie miało odbyć się w ten weekend, a Radosław Sikorski skomentował sprawę słowami: „Swój do swego”. (więcej…)
Europejskie państwa NATO zwiększają nakłady na zdolności uderzeniowe dalekiego zasięgu. Program ma ograniczyć luki powstałe po zapowiadanym zmniejszeniu amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. „The New York Times” opisuje ten proces jako przygotowania do „NATO 3.0”, w którym Europa ma przejąć większą część odpowiedzialności za konwencjonalną obronę kontynentu.
W środę podczas szczytu NATO w Ankarze Wielka Brytania zainaugurowała inicjatywę rozwoju europejskich zdolności precyzyjnego uderzenia dalekiego zasięgu, realizowaną bez udziału USA. W ciągu 10 lat sojusznicy mają przeznaczyć na ten cel 50 mld dolarów.
Powstanie inicjatywy ogłosił oficjalnie rząd Wielkiej Brytanii. Do projektu dołączył także Paryż i Berlin.
Historyk Piotr Gontarczyk, pracownik naukowy Instytutu Pamięci Narodowej, wystąpił w obronie Ukraińskiej Powstańczej Armii. W tekście opublikowanym przez Onet przekonywał, że celem UPA nie było mordowanie Polaków, lecz walka o niepodległość Ukrainy. Odrzucił też określanie tej formacji jako zbrodniczej, mimo że przyznał, iż prowadziła ona eksterminację ludności polskiej.
Gontarczyk polemizował z prof. Mirosławem Szumiłą z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i IPN, który skrytykował wypowiedź Normana Daviesa porównującego dzieje UPA do losów polskich Żołnierzy Wyklętych. Szumiło uznał Ukraińską Armię Powstańczą za organizację przestępczą. Zdaniem Gontarczyka historyk nie przedstawił jednak dowodów uzasadniających taką ocenę. „Celem działania UPA nie było mordowanie Polaków, tylko niepodległość Ukrainy” – stwierdził pracownik IPN w opublikowanym kilka dni temu tekście.
Według niego organizacji nie można uznać za przestępczą, ponieważ nie została utworzona w celu popełniania zbrodni. Gontarczyk przekonywał, że ukraińskie dążenia niepodległościowe od stuleci były skierowane przede wszystkim przeciwko Rosjanom i Polakom. Odpowiedzialnością za późniejsze wydarzenia obciążył również Rzeczpospolitą, krytykując polską politykę wobec ludności ukraińskiej.
Parlament Europejski przyjął rezolucję dotyczącą procesu akcesyjnego Ukrainy, krytykującą decyzję Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA. PE odrzucił jednak propozycję EKR dotyczącą nieotwierania kolejnych klastrów negocjacyjnych, dopóki Ukraina nie uzna kampanii czystek etnicznych prowadzonej przez UPA.
W środę, podczas głosowań w Parlamencie Europejskim przepadła poprawka zgłoszona przez grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Proponowano w niej, by Parlament Europejski wezwał do nieotwierania kolejnych klastrów negocjacyjnych, dopóki Ukraina nie uzna kampanii czystek etnicznych prowadzonej przeciwko Polakom przez UPA oraz masowych aktów okrucieństwa, których UPA dokonała wobec ludności żydowskiej.
Poprawka przewidywała też wezwanie, by Ukraina potępiła ideologię, symbolikę i działania UPA, uznała masowe zbrodnie popełnione przeciwko ludności polskiej i żydowskiej oraz przeprowadziła ekshumacje i odpowiednie pochówki ofiar tych zbrodni.
Prawo i Sprawiedliwość złożyło projekt uchwały Sejmu wyrażającej sprzeciw wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej w związku z gloryfikowaniem sprawców ludobójstwa na Wołyniu. Ugrupowanie domaga się, aby polski rząd blokował dalszą integrację Ukrainy ze Wspólnotą do czasu zerwania przez Kijów z dziedzictwem ukraińskiego nacjonalizmu.
Projekt został przedstawiony 11 lipca podczas konferencji prasowej przed Pomnikiem Ofiar Wołynia w Lublinie. O inicjatywie poinformował poseł i kandydat na premiera PiS Przemysław Czarnek.
„Składamy projekt uchwały sejmowej w sprawie sprzeciwu wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej w związku z gloryfikacją sprawców zbrodni wołyńskiej.
Politycy Konfederacji w Domostawie. Wzięli udział w nabożeństwie za ofiary ludobójstwa na Wołyniu