16 stycznia odpowiadający za Polaków poza granicami wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak spotkał się z przedstawicielami polskiej wspólnoty narodowej na Litwie.
Spotkanie odbyło się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Dziedziczak oraz ambasador RP na Litwie Jarosław Czubiński, Konsul Generalny RP w Wilnie Stanisław Cygnarowski, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Longin Komołowski stpokali się z liderami Związku Polaków na Litwie, Akcji Wyborczej Polaków na Litwie i Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie. AWPL reprezentowali politycy szczebla centralnego i samorządowcy. Wśród nich lider AWPL, europoseł Waldemar Tomaszewski, przewodnicząca i wiceprzewodnicząca frakcji AWPL w Sejmie Rita Tamašunienė i Wanda Krawczonok, wicemarszałek Sejmu Litwy Jarosław Narkiewicz, poseł Leonard Talmont, poseł Józef Kwiatkowski, mer rejonu wileńskiego Maria Rekść, dyrektor administracji samorządu rejonu solecznickiego Józef Rybak.
Minister Dziedzicak podkreślał, że pierwszą swoją indywidualną wizytę skierował właśnie do Polaków Wileńszczyzny, których określił jako “niezwykle cennych i ważnych”. Jak mówił – “Czuję się współodpowiedzialny za to, co się będzie działo z Polakami na Litwie. Tematów jest wiele, wiele trzeba poprawić. Rząd deklaruje, że zrobi wiele, by pomóc społeczności polskiej”. Jak dodał – “Tego tematu nie zostawimy na pewno” – mając na myśli systuację polskiej oświaty na Litwie.
Kierownik wydziału kultury, sportu i turystyki samorządu rejonu wileńskiego Edmund Szot podkreślił, że potrzebna jest konkretna, a, co najważniejsze – skuteczna koncepcja wymuszenia na stronie litewskiej wykonywania traktatu polsko-litewskiego z 1994 r., którego zapisy od 22 lat są w praktyce bojkotowane przez Republikę Litewską.
Portal L24.lt podkreślał, że wszyscy przedstawiciele Polaków na Wileńszczyźnie podkreślali zagrożenie jakie działania władz litewkskich niosą dla kluczowej instytucji życia narodowego – polskiego szkolnictwa w tym regionie. Reprezentująca Forum Rodziców Szkół Polskich Renata Cytacka zaznaczała, że władze Republiki Litewskiej w żaden sposób nie konsultują ze społecznością polską swoich działań w dziedzinie edukacji. “Bez politycznego wsparcia ze strony Polski będzie bardzo trudno” – podkreślała Cytacka mówiąc, że potrzebne są szybkie działania Warszawy gdyż sytuacja jest “dynamiczna”. Wtórował jej Albert Narwojsz – “Sytuacja jest coraz trudniejsza, dlatego prosimy o kontrolę wykonywania zobowiązań powziętych przez stronę litewską”. O tym czym może skończyć się atak litewskich władz na polskie szkoły mówiła Prezes Oddziału ZPL w Kownie Franciszka Abramowicz, gdzie, jak w całej Laudzie, jescze przed wojną Litiwni zniszczyli polską oświatę doprowadzając do wynarodowienia polskich mieszkańców tej ziemi. “Mamy szkółki sobotnie i niedzielne, ale to nie to samo” – mówiła Abramowicz.
Sytuację konkretnie opisywał Prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”, poseł litwewskiego parlamentu Józef Kwiatkowski. Jak mówił “dobre wyniki polskich uczniów zmusiły braci Litwinów do wprowadzenia ujednoliconego egzaminu z języka litewskiego” by potem stawiać zarzuty w kwestii efektywności polskich szkół. „Jesteśmy atakowani, by doprowadzić do gorszej sytuacji, by oświata przestała móc pełnić swoją funkcję” – scharakteryzował działania litewskich władz Kwiatkowski. Podobnie uważał wicemer rejonu wileńskiego Jan Mincewicz, który stwierdził, że „”Szkolnictwo polskie na Litwie jest na różne sposoby zwalczane od 25 lat”. Kwiatkowski domagał się interwencji na najwyższych szczeblach politycznych.
Radny miasta Wilna Jarosław Kamiński powiedział, że obecny mer Wilna ignoruje sprawy polskie, niszczy polskie szkoły, Polaków nie uważa za partnera. „Te sprawy trzeba stawiać ostro, i to dziś, bo jutro może być za późno”. Jego koleżanka z rady Edyta Tamošiūnaitė prosiła o organizowanie kolonii dla uczniów polskich szkół na Wileńszczyźnie oraz szkoleń dla ich nauczcieli.
Naczelnik Organizacji Harcerzy Polskich na Litwie phm. Ryszard Gierasim prosił wiceministra o zapośredniczenie współpracy z harcerstwem Rzeczpospolitej. Z kolei Aleksander Sudujko z koła Związku Polaków na Litwie „Wileńska Młodzież Patriotyczna” prosił o większą obecność telewizji polskiej na Litwie. Wiceprezes ZPL Edward Trusewicz zwrócił uwagę, że na Litwie nie funkcjonuje ustawa o mniejszościach narodowych i Polska powinna naciskać na uchwalenie tego typu aktu prawnego.
Wielu liderów Polaków na Wileńszczyźnie podkreślało, że na Litwie funkcjonują polskojęzyczne ośrodki medialne, które starają się rozbijać jedność ich społeczności. Jak zauważyli część z nich otrzymuje dotacje od państwa polskiego co jest szkodliwą praktyką.
l24.lt/kresy.pl




























