PKP Intercity i Pesa podpisały w czwartek umowę dotyczyczącą testowania u przewoźnika nowoczesnej elektryczno-spalinowej lokomotywy, która powstanie przy udziale środków finansowych z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Lokomotywa, która ma powstać będzie unikalna na skalę europejską. Ma być napędzana silnikami elektrycznymi o mocy 2400 kW i silnikiem spalinowym o mocy 1800 kW. Dzięki temu będzie mogła jeździć zarówno po liniach zelektryfikowanych, jak i takich, gdzie sieci trakcyjnej nie ma. Będzie mogła ciągnąć pociągi osobowe, ale i towarowe. Ma osiągać prędkość 160 km/godz. w ruchu pasażerskim i 110 km/godz. w towarowym.

Chcę podkreślić, że lokomotywa elektryczno–spalinowa w krajowych realiach może rozwiązać bardzo wiele problemów krajowego przewoźnika, ale poprawi też ofertę dla pasażerów– mówił prezes Pesy Tomasz Zaboklicki

Zastosowanie dwutrakcyjnej lokomotywy w ruchu kolejowym oznacza sporo korzyści dla pasażerów: przy wjeździe na niezelektryfikowany szlak, których w Polsce wciąż jest niemało, nie będzie już potrzeby czasochłonnej wymiany lokomotyw, przez co skróci się czas przejazdu. Ponadto, w razie awarii sieci trakcyjnej lokomotywa będzie mogła kontynuować jazdę na silniku spalinowym. Będzie mogła także wykonywać jazdy manewrowe, jak każda lokomotywa spalinowa co ułatwi np. podstawianie pociągu na stacje z torów nad którymi nie ma trakcji elektrycznej.

Chcemy zbudować lokomotywę, jakiej w Europie nie buduje jeszcze nikt. Lokomotywę dwutrakcyjną mają w swojej ofercie Hiszpanie (Stadler – red.) ale jest ona ciężka, bo aż 130-tonowa. W praktyce nie nadaje się na większość krajowych szlaków. Nasza ma mieć do 88 ton, nie będzie więc tak bardzo oddziaływała na infrastrukturę torową–Zaboklicki. Dla porównania – najszybsza polska lokomotywa EP09 waży 83,5 t, a spalinowa Gama Pesy – 81,6 t

Swojego zadowolenia z podpisanej umowy nie krył również Andrzej Bittel, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej – Mam nadzieję, że powstanie lokomotywa, która będzie naszą dumą i produktem flagowym– mówił.

Czytaj również: Dart Pesy najpiękniejszym pociągiem świata

PKP Intercity póki co nie może zadeklarować czy nabędzie lokomotywę od bydgoskiego producenta, z uwagi na fakt, że jest ograniczone procedurami przetargowymi. Niemniej jednak spółka już w tej chwili jest zainteresowana dwutrakcyjnymi lokomotywami. – Rzeczywiście, lokomotywy o dwóch źródłach napędu leżą w zainteresowaniu naszej firmy, istotny jest dla nas aspekt wyciągnięcia doświadczeń z nadzorowanej eksploatacji. Ze swojej strony dołożymy wszelkich starań, aby poprowadzić ten projek.– podkreślił Marek Chraniuk, prezes Intercity.

Z kolei Tomasz Zaboklicki zaznaczał także, że tego rodzaju wspólne projekty producentów taboru i przewoźników są normalnością na Zachodzie Europy. Dzięki nim producent ma czas na wdrażanie do seryjnej produkcji taboru sprawdzonego i dopasowanego do potrzeb zamawiających. – Przede wszystkich chciałbym zwrócić uwagę na normalność i standard europejski postępowania z nowym produktem. Pierwszy raz w moim życiu zawodowym doświadczam sytuacji, w której w Polsce produkt będzie przygotowany z potencjalnym odbiorcą tego produktu. To bardzo dobry sygnał– powiedział Zaboklicki.

Czytaj również: Newag chce włączyć się w realizację tzw. planu Morawieckiego

Projekt, będący pierwszym widomym elementem programu Luxtorpeda 2.0, jest planowany na maksymalnie półtora roku do 2 lat. W tym czasie produkt zostanie zaprojektowany i zbudowany przez Pesę oraz przetestowany przez PKP Intercity. Pieniądze na projekt wyłoży Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Pesa Bydgoszcz.

Money.pl/Kresy.pl

forma płatności